Więcej ciekawostek znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Przepowiednia, którą pozostawiła po sobie, zmarła w 2005 roku siostra Łucja, dotyczy wojny. Kobiety była jedną z trójki dzieci, które były światkami tzw. "objawień fatimskich".
Zdaniem zakonnicy w konflikcie miała zostać użyta broń jądrowa. W przepowiedni Łucji Niemcy miały zostać zalane wodą. Podobnie ucierpieć mają inne państwa - Dania i Holandia. W ponurej przepowiedni Łucja widziała płonący Paryż.
Ponura wizja przyszłości, zdaniem zakonnicy miała zmienić sytuację na świecie.
Nadchodzące wypadki zmienią oblicze ziemi, a wszystkie narody świata zmuszą do działania. Jedne pod presją wojny, inne na skutek klęsk żywiołowych lub zniszczenia i rozpadu, które niesie broń jądrowa - pisała.
Jej przewidywania dotyczyły konkretnego konfliktu na arenie międzynarodowej.
Amerykanie nie zechcą się mieszać bezpośrednio do wojny, ale widząc, co robią Chińczycy, będą życzyć Rosji zwycięstwa. Niemcy wciągną USA do wojny jako sojusznika atlantyckiego. Pomoc dla Niemców ze strony Ameryki skupi swoją uwagę na Azji i tam będą lądowały wojska USA i Anglii (Irak, Turcja, Iran i Bałkany) w obronie przed Chińczykami - twierdziła.
Jej zdaniem Niemcy będą czekać na zajęcie Polski, co odbije się na nich negatywnymi konsekwencjami.
Zdaniem zakonnicy, tym razem Polska nie ucierpi. Najważniejsze miasta zostaną oszczędzone.
Polska w swoich granicach będzie realizować prawo Boże, gdyż dość zaznała krzywd, niesprawiedliwości, zbrodni i bezprawia. Zbuduje nowy dom braterstwa wszystkich narodów świata, a dla swoich dzieci będzie matką. Nikogo nie odrzuci, nie potępi, lecz przygarnie - miała przewidywać Łucja dos Santos.
Zapiski pochodzą z jej dzienników.