W ciągu ostatnich dni w rodzinie królewskiej było bardzo nerwowo. Wszystko zaczęło się od informacji, że książę Karol uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Razem ze swoją żoną Camillą przebywają aktualnie w domu Burnham w Balmoral Estate w Szkocji. Pałac natychmiast postanowił, że królowa wraz z księciem Filipem muszą również zostać odizolowani ze względu na swój wiek. Jednak to nie wszystko. Dosłownie kilka dni później premier Anglii, Boris Johnson, nagrał wideo, w którym zdradził, że jest zarażony koronawirusem. Fani monarchini drżą o zdrowie swojej królowej, a nowa informacja na pewno ich nie uspokoi.
Brytyjski tabloid "The Sun" donosi, że jeden z pracowników Pałacu otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Jest to osoba, która miała z królową bezpośredni kontakt. Lokaj Elżbiety regularnie wyprowadzał jej psy, podawał posiłki, a także zarządzał jej stanowiskiem pracy. Według informacji, do których dotarł tabloid, pracownik widział się z monarchinią codziennie.
Wszyscy są przerażeni. Nie tylko o siebie, ale przede wszystkim o królową i księcia - mówi źródło.
Póki co, Pałac nie skomentował tych doniesień. Nie wiadomo również, kiedy dokładnie zdiagnozowano koronawirusa u lokaja królowej. To samo źródło zdradza również, że każdy pracownik Elżbiety II zostanie poddany badaniom.
Kilka dni temu, kiedy pojawiła się informacja, że syn królowej jest chory, rzecznik Pałacu mówił:
Jej wysokość królowa pozostaje w dobrym zdrowiu.
Mamy nadzieję, że królowa również teraz czuje się dobrze i jest pełna sił.
KB