Joanna Opozda 4 kwietnia opublikowała na swoim profilu na InstaStories serię poruszających relacji, w których publicznie zwróciła się do Rzecznika Praw Dziecka. Aktorka ujawniła, że od wielu miesięcy mierzy się z trudną sytuacją dotyczącą swojego syna i czuje się osamotniona w walce o prawa Vincenta.
Joanna Opozda zdecydowała się wykorzystać swoje zasięgi w mediach społecznościowych, by nagłośnić problem. Oznaczyła oficjalny profil Rzecznika Praw Dziecka, licząc na szybką reakcję instytucji. - Postanowiłam jeszcze dzisiaj poruszyć bardzo ważną kwestię, którą żyję od wielu miesięcy, o której nie mówiłam, ale wydaje mi się, że już po prostu nie mam wyboru, czuję, że stoję pod ścianą i że do mnie strzelają, do mnie i do mojego dziecka. Są łamane prawa mojego dziecka i łamane są moje prawa - zaczęła aktorka. Następnie gwiazda wyznała, że mimo podjęcia kroków prawnych nie dostała jeszcze żadnej realnej pomocy, a jej próby rozwiązania problemu wciąż odbijają się od murów urzędniczej bezczynności. W związku z tym postanowiła publicznie zaapelować o wsparcie.
W dalszej części swojej wypowiedzi Joanna Opozda wyjaśniła, że chodzi o sprawę kontaktów babci dziecka, Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej, z trzyletnim Vincentem. Sąd przyznał kobiecie prawo do widzeń z wnukiem po ponad dwóch latach braku kontaktu.
Spotkania mają odbywać się w ten sposób, że ja mam raz w miesiącu jechać pod wskazany przez nią adres i zostawiać tam mojego trzyletniego synka, bez żadnego spotkania zapoznawczego, bez niczego, po prostu mam pojechać, zostawić Vincenta jak worek kartofli i powiedzieć: synu, teraz będziesz z babcią, nie znasz tej pani, ale to jest twoja babcia i zostawiam cię tu na dwie godziny, tak że nie płacz, ja po ciebie wrócę
- zaczęła. - I mam go zostawić kuratorowi, który ma doprowadzić moje dziecko do właśnie babci. Wyobrażacie sobie taką sytuację, żeby takie piekło i taką traumę fundować trzylatkowi, który nie będzie wiedział, co się dzieje, nie wiem, kim są ci ludzie, nie wie, co to za miejsce, nie ma jeszcze pojęcia czasu - wyznała. Opozda wyraziła swoje zaniepokojenie takim rozwiązaniem. Podkreśliła, że nikt nie bierze pod uwagę emocjonalnego dobra dziecka, które może przeżyć ogromny stres związany z nagłą i niezrozumiałą dla niego sytuacją. Aktora przyznała również, że skonsultowała sprawę z psychologiem, który potwierdził, że wymuszanie takich spotkań bez stopniowego przygotowania może prowadzić do trwałej traumy u dziecka.
Następnie Opozda stanowczo podkreśliła, że nigdy nie utrudniała Królikowskiemu kontaktów z synem, a wielokrotnie próbowała dojść z aktorem do porozumienia poza salą sądową. - Antek nie wyszedł o zabezpieczenie w sadzie, nie walczy o żadną opiekę naprzemienną, jak opowiadał w wywiadach, to jest bzdura, ale ja chcąc wyjść mu naprzeciw, zaproponowałam, że usiądziemy z naszymi adwokatami, weźmiemy notariusza i spiszemy umowę i uregulujemy te spotkania ojca z synem, żeby dziecko w końcu ojca poznało - wyjawiła. Na koniec Opozda odniosła się również do plotek, według których to ona miałaby uniemożliwiać ojcu widzenia z dzieckiem. Z jej relacji wynika, że sytuacja jest zupełnie odwrotna. - Mój kolega (...) powiedział mi, że miał ostatnio taką sytuację, rozmawiał z jakimś znajomym kolegą i ten zaczął strasznie wrzucać, jaka ta Opozda jest straszna, jak ona zabrania w ogóle tych kontaktów ojca z dzieckiem. Ja byłam w szoku, jak to wszystko się odwróciło. Wiecie, ja nie mogę uwierzyć, że kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się faktem w tym kraju - wyznała oburzona. Na koniec aktorka przywołała jedną z niedawnych sytuacji. - Teraz jak byliśmy w szpitalu dziesięć dni, też napisałam do ojca dziecka i ojciec mi napisał, że nie ma czasu przyjechać do dziecka, bo musi zarabiać na nasze wybujałe oczekiwania - wyjawiła Opozda.
Wszyscy pokochali jej Izabelę Łęcką. Tyszkiewicz ma nietypową radę dla swoich następczyń. "Aż przykro"
Co za sceny! Dziennikarz Republiki nagle przerwał program TVP Info. Interweniowała Straż Marszałkowska
Legendarny muzyk nie żyje. Zmarł w wieku 56 lat
Obejrzałam hit, którym żyła Polska. Dziś "Matki, żony i kochanki" nie miałyby łatwo z widzami
Lewandowski szczerze o przeprowadzce do Chicago. "Potrzebowałem tego"
To dlatego Anita Sokołowska odeszła z "Przyjaciółek". Padły mocne słowa
Nie zgadzał się z werdyktem w sprawie Lindsay Clancy. Teraz zabrał głos
Książulo wydał fortunę na apartament prezydencki w hotelu. "Jestem załamany"
Schuchardt z żoną rozstali się przed laty. Już wiadomo, co do tego doprowadziło