Fani pary na pewno pamiętają jeden z wywiadów dziennikarki, kiedy ta wspomniała, że nie zakochała się w wokaliście od razu. - Myślę, że w pewnym wieku i po pewnych doświadczeniach ciężko mówić o miłości od pierwszego wejrzenia, bardziej chyba o takiej fascynacji, czy zainteresowaniu, czy kliknięciu, że chce się z kimś kolejny raz zobaczyć. Mając malutkie dzieci, które wymagają codziennej opieki i ciężko je zostawić na tydzień czy dwa i jechać na randkę, albo codziennie wychodzić na randkę do kina, to z takiego kliknięcia przechodzi się do takiego poważnego etapu, albo poważnej rozmowy, że nie mamy czasu i przestrzeni na randkowanie. Ja nie lubię używać takich dużych słów, jak miłość od pierwszego wejrzenia. Życie to nie bajka i na film, są różne zwroty akcji. A te najważniejsze i najpiękniejsze my lubimy zachowywać do siebie - mówiła Agnieszka Hyży dla Jastrząb Post. W sieci na co dzień nie jest aż tak wylewna w kwestii związku. Postanowiła jednak zrobić mały wyjątek.
Ostatnie posty dziennikarki na Instagramie dotyczyły nie jej relacji, a sukcesów w karierze. Niedawno została ogłoszona prowadzącą pasma porannego "halo tu polsat". Teraz z kolei podzieliła się prywatą. Wszystko z okazji dziewiątej rocznicy zawarcia związku małżeńskiego z Grzegorzem Hyżym. "7.07 x 9. #mąż #żona, 108 miesięcy, 469 tygodni i 5 dni, 78 936 godzin, 4 736 160 minut. Dziękuję Grzegorz Hyży za filmowe wspomnienie. To mikro ułamek tego, co było i jest. Zostawiam w wirtualnym pamiętniku" - oznajmiła Agnieszka Hyży, tuż pod czarno-białymi kadrami z ukochanym. Co sądzicie o takim sposobie wyznawania uczuć? Wspólne zdjęcia pary znajdziecie w galerii.
Zakochani postanowili stanąć na ślubnym kobiercu we Włoszech. Chcieli, aby cała uroczystość przebiegła w sposób kameralny, jednak nie wszystko poszło po ich myśli. "Media odebrały nam wyjątkowość tego momentu. To skomplikowało wiele naszych relacji rodzinnych. Wyjechaliśmy z Grześkiem z Polski tylko w gronie najbliższych. Nie udało nam się niestety uciec całkiem, bo polscy turyści uchwycili nas w obiektywie, jak byliśmy z rodziną, już po ślubie, w Rzymie na Kapitolu" - mogliśmy przeczytać swego czasu wyznanie Agnieszki Hyży dla magazynu "Gentleman".