Matylda Damięcka w ogniu krytyki za grafikę. Zareagowała. Mocne wideo

Grafika Matyldy Damięckiej komentująca sprawę śmierci 25-letniej Lizy z Białorusi wywołała mnóstwo emocji. Na artystkę spadła krytyka. Postanowiła się do tego odnieść.

Matylda Damięcka od dłuższego czasu komentuje bieżące wydarzenia i ważne kwestie społeczne za pomocą autorskich grafik na Instagramie. Rysunki artystki często wzbudzają wiele emocji i prowokują do dyskusji. Ostatnio Damięcka opublikowała grafikę odnoszącą się do głośnej sprawy śmierci 25-letniej Lizy. Białorusinka została brutalnie napadnięta, pobita i zgwałcona w centrum Warszawy. Zmarła w szpitalu. Matylda Damięcka za pomocą grafiki poruszyła problem wiktymizacji ofiar przestępstw seksualnych. Spotkała się z krytyką. 

Zobacz wideo Kaczorowska oceniła nowe jury "Tańca z Gwiazdami"

Damięcka krytykowana za grafikę. Zabrała głos. "Egocentryzm zwyczajnie zasłania ci sedno"

Najnowsza grafiki Matyldy Damięckiej spotkała się z różnymi reakcjami. Niektórzy komentowali, że jest to krzywdzące dla mężczyzn i zarzucali artystce, że "wrzuca wszystkich do jednego worka". Damięcka postanowiła odnieść się do tych głosów. Opublikowała materiał wideo.

- Jeżeli czujesz się urażony wkładaniem wszystkich mężczyzn do jednego worka, egocentryzm zwyczajnie zasłania ci sedno filmu. Sęk w tym, it's not about you. Kobieta nie wkłada ich do jednego worka, bo chce myśleć, że każdy mężczyzna jest zagrożeniem, tylko musi tak myśleć, żeby się zabezpieczyć. Nie ze złej woli, nie bo ich nie lubi, nie bo nie ma w swoim życiu wspaniałych, troskliwych, kochanych, godnych zaufania mężczyzn, tylko dlatego, że tak działa instynkt przetrwania. Jeżeli ważniejsze jest dla was obwinianie i naburmuszanie się, że kobieta ma taki odruch, niż na to, kto/co do tego stanu rzeczy doprowadziło, to może mi być tylko niezręczno-niewygodnie i po prostu przykro - tłumaczyła Damięcka. 

 

Damięcka reaguje na krytykę internautów

Matylda Damięcka wyjaśniła też, że "kobieta" jest w tym wypadku statystycznym uproszczeniem, ponieważ "ofiara nie ma płci". "To, co możesz zrobić dobrego w tym momencie, to przynajmniej jej uwierzyć, że ten strach jest prawdziwy, że z czegoś wynika. Nie myśleć, że wiesz lepiej czego i dlaczego się boi. I nie brać tego do cholery personalnie, bo my naprawdę wiemy, że not all men, ale serio, it's not about you" - dodała Matylda Damięcka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.