Jakub Rzeźniczak stracił pracę przez wypowiedź o córce. Teraz się tłumaczy

Jakub Rzeźniczak po raz kolejny wpadł w tarapaty. Po tym, jak oficjalnie potwierdził, że nie ma kontaktu z córką, klub zerwał z nim współpracę. Teraz piłkarz się tłumaczy.

Jakub Rzeźniczak to z całą pewnością jeden z najbardziej medialnych polskich piłkarzy. Sportowiec zyskał ogromną popularność nie tylko dzięki swoim zawodowym dokonaniom, ale również za sprawą rewelacji z życia prywatnego. Rzeźniczak nie ma problemu z mówieniem o sobie i swoich najbliższych. Chętnie udziela wywiadów i publikuje w mediach społecznościowych coraz to nowsze treści. Działaczom klubu Kotwica Kołobrzeg, z którym współpracował, nie spodobał się jego wywiad, którego piłkarz udzielił w programie "Dzień dobry TVN". Wspomniał on wtedy o swojej córce i wyznał, że nie ma z nią kontaktu. Postawa Rzeźniczaka nie wszystkim przypadła do gustu.

Zobacz wideo Taraszkiewicz skomentowała wywiad Rzeźniczaka

Jakub Rzeźniczak został wyrzucony z klubu. Wszystko po wywiadzie dla "Dzień dobry TVN"

O wizycie Jakuba Rzeźniczaka w studiu "Dzień dobry TVN" jakiś czas temu mówiło się naprawdę dużo. To właśnie wtedy piłkarz odniósł się do relacji łączącej - a raczej niełączącej - go z córką i wywołał tym niemałe zamieszanie. "Nie mam (kontaktu z córką – przyp. red.), to jest moja decyzja. Nie chcę do tego wracać, powiedziałem już wszystko" – wyznał piłkarz. Słowa sportowca okazały się mieć niemałe konsekwencje. Spowodowały zerwanie umowy z klubem. "Kotwica wskazała w piśmie datowanym na 9 stycznia 2024 r., że Rzeźniczak w sposób rażący naruszył postanowienia Kodeksu Etycznego Polskiego Związku Piłki Nożnej, a także w sposób rażący naruszył postanowienia kontraktu" – możemy przeczytać na łamach portalu meczyki.pl z fragmentu pisma, które otrzymał piłkarz.

Jakub Rzeźniczak nie chowa głowy w piasek. Tak się tłumaczy

Piłkarz postanowił się bronić i nie pozostawić sytuacji bez odpowiedzi. W rozmowie z "Faktem" Rzeźniczak przedstawił swój punkt widzenia i wyjawił, jak jego zdaniem wygląda rzeczywistość. Okazuje się, że ma zupełnie inne spojrzenie na sprawę. Sportowiec wspomniał także o swoich dokonaniach zawodowych i docenieniu przez kolegów z klubu.

Doskonale wiem, jak skrajne emocje budzi sytuacja związana ze mną. Od połowy grudnia sprawa była niezwykle napięta (...). Na boisku i w szatni zawsze starałem się zachowywać profesjonalnie. Chłopaki wybrali mnie na kapitana drużyny. To też o czymś świadczy (...). Ja ze swoich obowiązków piłkarskich wobec klubu zawsze wywiązywałem się w stu procentach. Pracowałem tak, jak we wszystkich poprzednich klubach. Po prostu dawałem z siebie absolutnie wszystko. Już wcześniej czytałem jakieś artykuły w prasie, że klub chce się ze mną rozstać. Byłem nawet na negocjacjach w sprawie rozwiązania kontraktu, jednak nie potrafiliśmy się dogadać. Więc postanowiłem ten kontrakt dokończyć. Przyszedłem do Kołobrzegu na rok i nie widzę powodu, żeby nasza współpraca zakończyła się wcześniej - wyznał w rozmowie z "Faktem" Jakub Rzeźniczak.

Jakub RzeźniczakJakub Rzeźniczak Jakub Rzeźniczak; KAPiF

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.