Anna Popek odniosła się do utraty pracy i zawirowań w "PnŚ". "Nie ma powodu, żeby wstawać"

Anna Popek zapewnia, że nie będzie teraz publicznie płakać czy żebrać o pracę, ale po tym, jak utraciła zajęcia w mediach, łatwo nie jest.

Anna Popek straciła kilka dni temu pracę w Polskim Radiu. Wiadomo też, że dziennikarka nie pojawi się już w "Pytaniu na śniadanie" i nie ma co liczyć na pracę przy innych projektach w TVP. Brak zajęcia nie jest dla niej łatwy, o czym teraz sama wprost mówi. - Wcale bym nie chciała, żeby się wszystko zmieniało, bo są rzeczy, które naprawdę kocham. I do nich należą telewizja i media, i kontakt z ludźmi. To naprawdę dodaje mi sił i jest powodem do tego, żeby wstać. Teraz np. się budzę i myślę sobie: "Jezu, po co się budzę? Nie ma powodu, żeby wstawać, iść do pracy, przygotować coś". To okropne, coś na pograniczu depresji, ale nie daję się - stwierdziła podczas łączenia z fanami na Instagramie.

Zobacz wideo Ilona Łepkowska wróciła do TVP. Zarzekała się, że nie ma na to szans

Anna Popek nie będzie płakać

Anna Popek nie zamierza teraz żebrać o pracę. Nie zamierza też rozczulać się nad tym, co minęło, więc swoje myślenie przekierowuje na inne tory. - To, o co możemy zawalczyć, to jest tylko przyszłość. Należy całą swoją uwagę skierować na to, jak wykorzystać pojawiające się nowe możliwości lub jak je wygenerować. (...) To trudne zadanie, ale nie ma wyjścia, bo przecież nie siądę i nie będę płakać, ani też nie będę żebrać, chociaż wielu pewnie by się bardzo ucieszyło. Jeżeli oglądają mnie tacy, to ich serdecznie pozdrawiam - nawet nie możecie liczyć na to; nie będę płakać i żebrać, mam swoją godność, wykształcenie i kompetencje - dodała prezenterka.

Anna Popek twierdzi, że trafiła do TVP Info wbrew jej woli

Anna Popek niedawno mówiła Plotkowi, że mało co jest ją dziś w telewizji w stanie zaskoczyć. To, co się tam teraz dzieje, niespecjalnie ją dziwi. W telewizji przeżyła już niejedną trudną sytuację i na każdy scenariusz jest gotowa. - Jestem fachowym dziennikarzem, pracuję 27 lat w telewizji, a w przyszłym roku minie 25 lat, odkąd mam etat w Telewizji Polskiej. Naprawdę wiele już przeżyłam. Kiedy się zmieniała władza w 2016 roku, to byłam jedną z pierwszych osób, które musiały odejść z "Pytania na śniadanie". Pożegnano się wtedy ze mną dość zdecydowanie i to była decyzja nagła. To człowieka potrafi zahartować. Skierowano mnie wtedy do TVP Info wbrew mojej woli - wyznała Plotkowi prezenterka. - Przeżywałam już różne rzeczy, i powroty i rozstania. Jestem dojrzałą osobą i mam do tego stosunek dość filozoficzny. Moją wizytówką jest moje doświadczenie. Jako profesjonalna osoba, która nigdy nie spóźniła się na antenę i zawsze była przygotowana do programów, wystawiłam sobie świadectwo o moim rzetelnym stosunku do pracy. To nie była dla mnie tylko kariera, ale naprawdę taka chęć pracowania jak najlepiej dla ludzi - dodała.

Anna Popek w 'Pytaniu na śniadanie'.Anna Popek w 'Pytaniu na śniadanie'. Anna Popek opowiedziała o rozstaniu z TVP. Fot. Kapif.pl



Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.