Ma 54 lata i nazywają ją żywą Barbie. Wszystko wokół niej jest różowe. Staje w gablocie i udaje lalkę

Amerykanka Dena Daniels długo spełniania oczekiwania innych ludzi i oczekiwała ich aprobaty. W pewnym momencie zdecydowała, że nie zamierza przejmować się opinią innych i chce żyć w zgodzie ze sobą. Tak zaczęła się jej przygoda z uwielbieniem dla Barbie.

Amerykanka Dena Daniels pochodzi z Fort Smith w stanie Arkansas i od zawsze uwielbiała bawić się lalkami Barbie. W pewnym momencie życia stwierdziła, że nie zamierza już spełniać społecznych oczekiwań i chce żyć po swojemu. Jak postanowiła, tak zrobiła i została żywą lalką. "Wszyscy sąsiedzi nazywają mnie Barbie" - wyznała w rozmowie z "Mirror". Dena przemalowała na różowo cały swój dom i pofarbowała wszystkie ubrania. Teraz każdy dzień spędza na różowo, jak jej ukochana lalka. W ogrodzie ma nawet specjalną gablotę, gdzie może udawać lalkę. Świadomie stworzyła dom, gdzie większość mężczyzn nie czuje się komfortowo. Jak sama przyznała, woli być sama, ale nie zamyka się na miłość. 

Zobacz wideo Nicole odeszła z sekty mormonów. Teraz edukuje na TikToku

Amerykanka została żywą Barbie. Przemalowała cały swój dom na różowo

Dena Daniels długo ukrywała swoje prawdziwe "ja". Mama dwójki dzieci dopiero po pięćdziesiątce stwierdziła, że nie zamierza już niczego udawać. "Pewnego dnia po prostu się obudziłam i zdałam sobie sprawę, że nie staję się młodsza, więc chcę robić to, co czuję. Nie obchodzi mnie, co myślą o tym inni. Chcę być sobą" - podkreśliła Daniels w rozmowie z "Mirror".

To właśnie wtedy postanowiła żyć jak Barbie. W domu Daniels wszystko jest różowe - od tostera po stojące na podjeździe auto. Najpierw zaczęło się od zmiany kilku przedmiotów, ale teraz całe jej otoczenie zastąpiony jest ulubionym kolorem lalki Barbie.

 
Zawsze kochałam Barbie, już odkąd byłam małą dziewczynką. Bawiłam się nimi tak długo, aż inni zaczęli się ze mnie naśmiewać, że jestem na to za stara. W pewnym momencie mojego życia pomyślałam, że chcę zmienić swój dom w prawdziwy dom Barbie. (...) Na początku ludzie się ze mnie śmiali, a teraz wszyscy interesują się Barbie - podkreśliła w rozmowie z Mirror.

Dena Daniels świadomie stroni od mężczyzn

Dena Daniels ma tylko jedną zasadę - Ken nie ma wstępu do jej posiadłości. Dena przyznaje, że bez mężczyzny w jej życiu czuje się wolna i nie zamierza tego zmieniać, choć sama nie jest przeciwna miłości. "Nie mam męża z wyboru. Myślę, że dzięki temu mogę skupić się na sobie i bardziej wyrażać siebie. (...) Przez całe życie zadowalałam innych i zdecydowałam, że nadszedł czas zadowolić siebie. Nie chcę, żeby mężczyzna czuł się tu komfortowo. Będę po prostu robić to, co sprawia mi radość. (...) Ten dom nie jest dla mężczyzny i zrobiłam to celowo" - podkreśliła w rozmowie z Mirror.

Żywa Barbie największą atrakcją Halloween. Dzieci dostają różowe słodycze i mogą 

W Halloween Dena jest w swoim żywiole i zaprasza dzieciaki do swojego domu. Tego dnia oferuje im różowe smakołyki i pozuje w swojej gablotce Barbie, którą ma w ogrodzie. "Małe dziewczynki po prostu wariują. Myślę, że to dla nich magiczne. Pozwalam im wejść do domu i mam dla wszystkich różowe łakocie" - podkreśliła Dena. Jak wam się podoba życie żywej Barbie? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.