Justyna Steczkowska zalała się łzami na scenie. Wszystko przez piosenkę, którą śpiewała

Justyna Steczkowska wystąpiła na koncercie TVP "Nie ma jak u mamy". Na ostatnich słowach piosenki nie mogła powstrzymać łez. Mama piosenkarki zmarła w 2020 roku.

Justyna Steczkowska była jedną z gwiazd, które zaśpiewały na koncercie TVP z okazji Dnia Matki. To nie jest łatwy dzień dla artystki. Jej mama odeszła w 2020 roku, a wcześniej zachorowała. Piosenkarka zajmowała się nią do ostatnich dni. Steczkowska podczas wykonywania utworu z repertuaru Violetty Villas nie mogła powstrzymać łez.

Zobacz wideo Syn Steczkowskiej o dzieciństwie: Nie chciałem, żeby wyjeżdżała, nie chciałem jej puścić

Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez na koncercie z okazji Dnia Matki

Podczas koncertu "Nie ma jak u mamy" gwiazdy kierowały ciepłe słowa do swoich rodzicielek ze sceny, a utwory dedykowały właśnie nim. Justyna Steczkowska przed występem powiedziała, że jej mamy nie ma już wśród nas i ma nadzieję, że jest szczęśliwa. Następnie wykonała utwór Violetty Villas "Do ciebie mamo". Pod koniec piosenki już nie potrafiła powstrzymać łez.

Justyna Steczkowska na koncercie TVPJustyna Steczkowska na koncercie TVP screen TVP

Koncert prowadziła Ida Nowakowska, która również przeżyła śmierć rodzica, ukochanego ojca. Po wykonaniu piosenki przez Justynę Steczkowską nie kryła wzruszenia. "Twój anioł stróż tu dzisiaj był, tzn. twoja mama" - powiedziała do piosenkarki.

Justyna Steczkowska opiekowała się mamą do końca

Mama Justyny Steczkowskiej, Danuta Steczkowska kilka lat przed śmiercią miała wylew, przez który znacznie podupadła na zdrowiu. "Mama miała wylew. Nie mówi, jeździ na wózku. Nie chciałam, by mama trafiła do domu starców ani innego miejsca, w którym czułaby się osamotniona. Postanowiłam, że zamieszka z nami i tutaj się nią zajmę" - mówiła piosenkarka w programie "Uwaga!" TVN. W listopadzie 2020 roku Steczkowska poinformowała na Instagramie, że jej mama odeszła.

 

"Jestem wdzięczna Bogu za to, że miałam taką mamę, za to, że mogłam z nią być do końca... Pielęgnować ją, masować obolałe stopy, śpiewać jej ulubione piosenki na dobranoc, swoim służeniem jej pokazywać jak ważna była dla mnie, jak bardzo wdzięczna jej jestem za życie, które mi dała, za miłość i troskę, którą nas obdarowała. Odeszła w naszym domu, otoczona dziećmi, które ją kochały i wnukami, które ją uwielbiały... Smutno mi mama bez Ciebie... Byłaś najdzielniejszą kobietą, jaką znałam i człowiekiem o wielkim sercu" - pisała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.