Nie wierzyły, że Brigitte Macron jest kobietą. Stanęły przed sądem

Brigitte Macron ma dość. Od kilku tygodni w sieci rozpowszechniane są bezpodstawne plotki na temat jej rzekomej transseksualności. Żona francuskiego prezydenta skierowała sprawę do sądu.

Więcej na temat rodzin polityków przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Plotki o rzekomej transseksualności Brigitte Macron od tygodni zalewają media społecznościowe we Francji. Pierwsza dama złożyła pozew przeciwko osobom, które twierdzą, że w przeszłości poddała się korekcie płci i urodziła się jako mężczyzna. Niektórzy internauci twierdzą, że Brigitte Macron pierwotnie nazywała się... Jean-Michel Trogneux. Oskarżenia zostały postawione dwóm osobom, które mają już za sobą pierwszą rozprawę.

Zobacz wideo Jaka będzie teraz polityka Emmanuela Macrona?

Brigitte Macron idzie do sądu. Chodzi o plotki dotyczące jej płci

Za pomówieniami, które pojawiły się m.in. na YouTubie, stoją dwie kobiety - jedna z nich określa się jako "medium", a druga "niezależna dziennikarka". Plotki o płci Macron na tyle skutecznie rozprzestrzeniły się po sieci, że skłoniły żonę prezydenta Francji do wstąpienia na drogę sądową. Oskarżycielami posiłkowymi zostali brat oraz dzieci pokrzywdzonej.

Jak twierdzą autorki plotek, Brigitte Macron przeszła korektę płci jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku, a trójka jej dzieci z poprzedniego związku tak naprawdę została urodzona przez inną kobietę. Hasło #JeanMichelTrogneux stało się jednym z najczęściej wpisywanych i wyszukiwanych we francuskim Twitterze. 

Przypominamy, Brigitte Macron jest żoną prezydenta Francji Emmanuela Macrona od 2007 roku, jednak poznała go dużo wcześniej. Polityk miał 15 lat i był jej uczniem oraz uczestnikiem prowadzonych przez nią zajęć teatralnych. Między małżonkami jest 25-letnia różnica wieku. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.