Festiwal w Opolu. Jacek Kurski bawił się w strefie VIP. Na dole przepychanki o miejsca. "Kilka osób zemdlało" [PLOTEK EXCLUSIVE]

20 czerwca wieczorem rozpoczną się ostatnie wydarzenia w ramach opolskiego festiwalu. Choć w weekend na scenie humory dopisywały (m.in. Kammelowi i Kurzajewskiemu, którzy żartowali z cen paliw), w tłumie nie wszystkim było do śmiechu. Szczególnie dziennikarzom, którym zostało obiecane zupełnie coś innego.

Więcej o festiwalu w Opolu przeczytacie w tekstach na Gazeta.pl.

Jacek Kurski pojawił się w niedzielę w opolskim amfiteatrze. Można było zauważyć go, jak bawił się w strefie VIP. Prezesowi TVP towarzyszyły żona oraz Danuta Holecka. Nasz informator donosi, że radości Kurskiego nie podzielali zapewne widzowie oglądający koncerty na żywo. Nie mówiąc o dziennikarzach, którzy, choć otrzymali akredytacje, nie bardzo mieli okazję odczuć wynikające z tego przywileje. Organizatorzy wydarzenia TVP za kulisy wpuszczali tylko swoich.

Jan Pietrzak, Krystyna Giżowska, Andrzej RosiewiczOpole 2022. Kiedyś renoma, dziś kotlety. Bez Zalewskiego, ale z Pietrzakiem

Opole 2022. Jacek Kurski w strefie VIP, widownia walczy o miejsca

TVP chciała wykonać miły gest w stronę dziennikarzy i przyznała im bezpłatne akredytacje. Niestety, na miejscu czekało na nich sporo utrudnień. Nasz informator donosi, że przed wejściem dała o sobie znać nie najlepsza organizacja. Dziennikarze nie mieli przestrzeni na rozmowy z gwiazdami imprezy, a osoby z widowni walczyły o miejsca:

Widownia i ścianka były od siebie oddalone, nie było jak szybko dostać się z miejsca na miejsce. W efekcie dwie godziny przed koncertem tłum widzów, w dzikim pędzie, zajmował miejsca najbliżej sceny. Kolejki czekających na wejście do amfiteatru ustawiały się godziny wcześniej i stały w prawie trzydziestostopniowym upale. Kilka osób zemdlało, w tym osoby starsze.

Dziennikarze TVP mogli kręcić się za kulisami i łapać artystów, by zrobić z nimi wywiady. Inne media nie. Przejście z widowni do ścianki nie było położone blisko siebie. Poza tym nie tak łatwo było przedrzeć się przed zabawiający się na widowni tłum. 

Dziennikarze wszystkich redakcji (poza dziennikarzami TVP) musieli biegać dookoła amfiteatru, żeby móc zrobić wywiad z artystami. W efekcie wybór był taki, że albo ogląda się występy, żeby cokolwiek móc o nich powiedzieć, albo robi się wywiady na ściance i rozmawia o występach, których się nie widziało.
Uprzywilejowani byli dziennikarze TVP, którzy mogli wchodzić na backstage i mieli ułatwiony dostęp do artystów. Do tego jeszcze byli wpuszczani do strefy VIP na dach amfiteatru. Nie wiedzieć czemu, TVP uważa, że najlepszą promocję dla festiwalu dają im dziennikarze z własnych redakcji - podsumował nasz informator.

ZOBACZ TEŻ: Opole 2022. Wspominali "Szansę na sukces" i nawet nie zająknęli się o Wojciechu Mannie. Internauci: Historia pisana na nowo

A Wam jak podobał się tegoroczny festiwal w Opolu? Szkoda, że forma niegdysiejszego święta muzyki tak bardzo się zmieniła.

Więcej o: