Joanna Racewicz bez ogródek o ofiarach pandemii. "Tysiąc Tupolewów rozbiło się o ziemię"

Joanna Racewicz w gorzkich słowach wypowiedziała się o dotychczasowych zgonach związanych z pandemią koronawirusa i sytuacji w Polsce. Jej zdaniem tak źle jeszcze nie było.

Więcej na temat aktualnych wydarzeń i pandemii znajdziecie na stronie Gazeta.pl

Joanna Racewicz po raz kolejny zabrała głos na temat aktualnej sytuacji w Polsce. Dziennikarka odniosła się do najnowszych informacji o liczbie ofiar pandemii koronawirusa. W poruszającym wpisie skomentowała także liczbę prób samobójczych wśród młodych osób. Podała zatrważające dane.

Największe dramy 2021Boże Dykiel w okularach "leczących depresję" i Beata K. na podwójnym gazie

Zobacz wideo Joanna Racewicz zaszczepiła 13-letniego syna przeciwko COVID-19

Joanna Racewicz mówi o ofiarach pandemii

Liczba ofiar pandemii w Polsce, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, przekroczyła już 100 tysięcy osób. Joanna Racewicz nie ukrywa smutku i pisze o katastrofie. W tym celu użyła bardzo osobistego i bardzo obrazowego porównania:

Ponad sto tysięcy ofiar pandemii. Ponad tysiąc Tupolewów rozbiło się o ziemię. Dwa tysiące autokarów runęło w przepaść. Miasto wielkości Elbląga, Kalisza, albo Włocławka przestało istnieć - zaczęła swój emocjonalny wpis na Instagramie.

Dziennikarka wspomina sytuację, w której znalazła się jej przyjaciółka. Mama kobiety umarła w samotności, a po śmierci nie można było zobaczyć ciała. Z goryczą napisała o tym, że ofiary pandemii przed śmiercią musiały być odizolowane, co oznacza umieranie z dala od bliskich.

Nie, nie możemy pokazać pani ciała mamy. Nie, nie ma też szans ma zdjęcie - usłyszała moja przyjaciółka od pana z zakładu pogrzebowego. Zieloną sukienkę można było tylko położyć na worku. Tyle. Szczelnie zamknięta trumna. Pełen reżim - wspomina.

Porusza także inny ważny temat - samobójstwa wśród nieletnich. Podaje statystyki od stycznia do listopada 2021 roku, które wywołały u niej dużo emocji.

1339 dziewczyn i chłopców przed osiemnastką chciało odebrać sobie życie. Rok temu było ich (...)"tylko" 765. W każdym przypadku - to wołanie o uwagę, o pomoc, ryk, skowyt: "jestem, zobaczcie mnie, do cholery!" (...) Każde dziecko to oskarżenie rzucone w twarz - nas, dorosłych. Naszej głupoty, ślepoty, ambicji, ego, wybujałych oczekiwań. Naszego zadufania, powierzchowności, dostrzegania źdźbła w cudzym oku i nie widzenia belki we własnym - ocenia.
 

Marina Łuczenko i Liam SzczęsnyMarina ma za sobą ciężkie chwile. Liam zachorował. Pomogła sprawdzona metoda

Dziennikarka dodaje, że "dziś wyje w niej każda z tych liczb". Jest przejęta także inflacją i podwyżką cen, podkreślając, że "tak źle nie było od dwóch dekad". Na koniec przyznaje, że Instagram jest od pokazywania "ładniejszej strony", jednak postanowiła napisać post, w którym wyrazi wszystko "czarno na białym". Zgadzacie się z Joanną Racewicz?

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego. TUTAJ znajdziesz również przydatne numery telefonów, pod którymi dyżurują specjaliści, gotowi pomóc w kryzysowej sytuacji.

Więcej o: