Wojciech Mann o koncercie "Murem za polskim mundurem". Nazwał go "tandetą" i "grubo ciosaną propagandą". Dostało się też Górniak

Wojciech Mann obejrzał koncert "Murem za polskim mundurem". Miał kilka wniosków, którymi podzielił się na Facebooku - skrytykował muzyczny misz-masz, który władze TVP zaserwowały widzom. Miał też wrażenie, że Edyta Górniak nie wie, o czym śpiewa i w jakiej sprawie.

Niedzielny koncert "Murem za polskim mundurem" miał być poparciem dla służb mundurowych. Do udziału w wydarzeniu TVP zaprosiła polskich i zagranicznych artystów (którzy swoją drogą nie wiedzieli o politycznym charakterze imprezy). Na scenie pojawiły się między innymi Edyta Górniak, Halina Frąckowiak, Viki Gabor. Mieszanka różnych stylów, mniej i bardziej poważnych tekstów piosenek sprawiały, że widowisko wydawało się mocno niespójne. Wojciech Mann nie kryje oburzenia.

Zobacz wideo Jak Rafał Brzozowski zakumplował się z Edytą Górniak? "Czuję od niej wsparcie"

Doda i jej sprawy sądoweDoda zapowiada batalię sądową. Wokalistka ma doświadczenie na sali rozpraw

Wojciech Mann krytykuje "Murem za polskim mundurem"

Wojciechowi Mannowi nie spodobało się, że za pieniądze podatników powstało coś, co nazwał "tandetą". Wspomniał o Jacku Kurskim, prezesie TVP, który zaserwował widzom "grubo ciosaną propagandę". 

Jacek Kurski jest prawdziwym polskim królem Midasem  à rebours [na odwrót - przyp. red.]. Czegokolwiek on i jego świta się dotkną, natychmiast zamienia się w tandetę. Tak też było w przypadku ostatnio wyemitowanego koncertu pod szlachetnie brzmiącym tytułem "Murem za polskim mundurem". Nachalną i grubo ciosaną propagandą TVP pozostawiła daleko w tyle wszystkie komunistyczne festiwale kołobrzeskie razem wzięte.

Mannowi najmocniej w pamięci utkwił występ Edyty Górniak, która wykonała utwory "Czerwone maki na Monte Cassino" oraz "Dziwny jest ten świat". Dziennikarz uważa, że wokalistka, która słynie ze swoich kontrowersyjnych teorii na temat koronawirusa i świata, nie do końca zrozumiała ideę występu.

Na szczególną uwagę zasługuje tu Edyta Górniak, która zagubiona w swoim tajemniczym kosmosie ciągle nie rozumie, o czym śpiewa i w jakiej sprawie. "Czerwone maki na Monte Cassino" w połączeniu z trzecioligowymi discopląsami zagranicznych "gwiazd" to policzek wymierzony polskim żołnierzom walczącym z hitlerowcami.

Barbara Kurdej-Szatan, koncert 'Murem za polskim mundurem'Prowadzący koncert "Murem za polskim mundurem" nawiązali do wpisu Kurdej-Szatan?

Górniak już wcześniej była mocno krytykowana za swój występ, a do wypowiedzi internatów odniosła się na InstaStories. Zapłakana puściła w tle swoje wykonanie "Czerwonych maków" i stwierdziła, że ludzie "niczego nie nauczyli się od przodków". Była jednak mało konkretna, dlatego trudno wywnioskować, o co jej dokładnie chodziło. 

Zobacz też: Koncert "Murem za polskim mundurem". WP: Zagraniczne gwiazdy nie miały pojęcia o politycznym charakterze imprezy

Myślicie, że odpowie Mannowi?

Więcej o: