Nie żyje czteroletni syn znanego piłkarza. "Zmarł po heroicznej walce"

Gary Stevens, były prawy obrońca drużyny Everton z Liverpoolu, stracił syna. Jack Stevens miał cztery lata i od ponad roku zmagał się z poważną chorobą.
Gary Stevens z synem
Fot. Everton/Twitter

Więcej na temat zagranicznych gwiazd znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Gary Stevens, były reprezentant reprezentacji Anglii, zawodnik m.in. Evertonu i Rangers FC pożegnał właśnie syna. Czterolatek zmarł 18 listopada. 

Zobacz wideo Śmierć Ledgera łączono z rolą "Jokera". Jakubik po "Wołyniu" miał koszmary. Granie w tych filmach przypłacili zdrowiem

Nie żyje syn Gary'ego Stevensa

Gary Stevens przeżył tragedię. 18 listopada zmarł jego czteroletni syn Jack. Chłopiec miał zaledwie cztery lata i od ponad roku walczył z białaczką. Lekarze zdiagnozowali nowotwór 18 miesięcy temu. Początkowo rokowania były dobre, a stan chłopca poprawił się dzięki terapii komórkami macierzystymi (dawcą był jego starszy brat Oliver). Niestety, we wrześniu nastąpił nawrót choroby. 

To najgorsza wiadomość. Toczymy wyścig z czasem. Jedyne, co możemy zrobić, to mieć nadzieję i się modlić - mówił wówczas były sportowiec.

Czterolatka czekał kolejny przeszczep komórek macierzystych. Zorganizowano poszukiwania dawcy, gdyż starszy brat Jacka nie mógł nim być kolejny raz. Na stadionie Goodison Park otworzono specjalny punkt, do którego mogli zgłaszać się potencjalni dawcy. Niestety, syn sportowca zmarł, nim udało się znaleźć pomoc. Informacja o śmierci malucha pojawiła się w zagranicznych mediach. Poinformował o niej również w mediach społecznościowych angielski klub piłkarski Everton, do którego niegdyś należał Gary Stevens.

Wszyscy w Evertonie są głęboko zasmuceni wiadomością o śmierci czteroletniego syna Gary'ego Stevensa. Jack, zmarł po heroicznej walce z białaczką. Nasze myśli są z Garym i jego rodziną w tym niesamowicie smutnym czasie - czytamy.

59-letni Gary Stevens i jego żona Louise wychowują jeszcze dwoje dzieci.  

Więcej o: