Sylwia Przybysz powiedziała o szczegółach porodów. "Bóle miałam przez 35 godzin"

Sylwia Przybysz często jest pytana w sieci przez młode dziewczyny o szczegóły narodzin swoich córek. Influencerka postanowiła nagrać specjalny film, w którym porównała oba wyjątkowe dni.
Sylwia Przybysz
youtube.com / Sylwia Przybysz

Sylwia Przybysz jest szczęśliwą mamą dwóch córek - Poli i Neli. Razem z Janem Dąbrowskim dzielą się w sieci zdjęciami i informacjami o swojej rodzinie. Sylwia jako młoda matka często jest pytana o przebieg porodów.

Zobacz wideo Jan Dąbrowski pyta Sylwię Przybysz i swoją córkę o opinie na temat koszulki od Ekipy Friza

Sylwia Przybysz opowiedziała o porodach

Sylwia Przybysz nagrała specjalny filmik na YouTubie, w którym opowiada o tym, jak przebiegały jej porody. Często pytana o szczegóły macierzyństwa postanowiła zebrać wszystkie wątpliwości swoich fanek i nagrać dla nich dłuższą opowieść. Młoda matka porównała narodziny Poli i Neli. Przyznała, że za drugim razem wcale nie było jej łatwiej. Wiązało się to z tym, że już wiedziała, co ją czeka i bardzo obawiała się bólu. Za to za pierwszym razem nie zdawała sobie w ogóle sprawy z tego, jak to będzie wyglądać. Choć była bardzo dobrze przygotowana przez położną, to wiele aspektów było dla niej zaskoczeniem.

Pierwsza córka, Pola, urodziła się w 2020 roku na dwa tygodnie przed terminem.

Polę rodziłam, jeżeli chodzi o taki poród aktywny to siedem i pół godziny. Bóle miałam przez 35 godzin. W momencie gdy odeszły wody zaczęły się w bóle. Leżałam na patologii ciąży, ponieważ poród się nie rozpoczynał, a byłam już tak naprawdę w momencie, kiedy nie mogli mnie odesłać do domu, bo odeszły mi wody płodowe, więc trzymali mnie na patologii ciąży. Ja cierpiałam po prostu. Nic się nie działo przez 35 godzin.

Drugi poród nie trwał tak długo. Nela urodziła się w terminie. Influencerka wswpomniała jeszcze raz o pierwszych symptomach porodu z Polą:

Odeszły mi wody. Obudziłam się w nocy, dziwny ból mnie obudził. To była piąta nad ranem i było coś takiego, że ja się podnoszę z łóżka i było takie "PFFF" - bardziej takie pęknięcie pęcherza płodowego i poczułam, że wody mi odeszły. Taka adrenalina mnie złapała, że ja się trzęsłam!

Zdradziła, jak zachowywał się przy porodzie ojciec dziewczynek, Jan Dąbrowski. Opowiadała też o nacinaniu krocza w czasie porodu, o szczegółach drugiego porodu, w tym o centymetrach rozwarcia, o bólach, znieczuleniu, traumie szpitalnej po urodzeniu dziecka (jedna z dziewczynek miała problemy z ulewaniem i konieczna była wizyta w szpitalu). Chętnie podzieliła się też swoimi obserwacjami co do opieki okołoporodowej w szpitalu, oceniła, jak była traktowana w państwowej placówce - krótko mówiąc, nie było tematu tabu, o którym młoda wokalistka by nie powiedziała bez stresu.

 

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski planują kolejne dzieci.

Więcej o: