Jan "Ptaszyn" Wróblewski pokazał przelew z Polskiego Radia. Kwota? Szokująco niska. To dosłownie grosze

Jan "Ptaszyn" Wróblewski, utytułowany jazzman od lat związany z Polskim Radiem, napisał na Facebooku o wysokości swojego wynagrodzenia. Na zdjęciu pokazał kwotę. Całe 33 grosze.

Jan "Ptaszyn" Wróblewski od 1970 roku prowadzi w Polskim Radiu audycje jazzowe. Utalentowany saksofonista mimo swoich 85 lat pozostaje aktywny zawodowo. Prowadzi także konto na Facebooku, na którym dzieli się z fanami relacjami z koncertów i projektami muzycznymi, w których bierze udział. Jego ostatni wpis dotyczy jednak przelewu, który otrzymał, jak twierdzi, z Polskiego Radia. Opatrzył go osobliwym zdjęciem, na którym widzimy... 33 grosze.

Zobacz wideo 2020 był przełomem dla polskich stacji radiowych. I krytyczny dla "Trójki"

Łukasz Schreiber i Marianna SchreiberŁukasz Schreiber komentuje medialne występy żony. Nie szczędził słów

Jan "Ptaszyn" Wróblewski pokazał "przelew z Polskiego Radia"

Jan "Ptaszyn" Wróblewski napisał na Facebooku o przelewie, który ostatnio wpłynął na jego konto bankowe. Wpis opatrzył zdjęciem monet w kwocie 33 groszy. Postanowił nieco zakpić ze swojej "wypłaty".

Taki właśnie dostałem przelew z Polskiego Radia. Nie wiem za co, bo tytuł zapisany jako literki łamane przez cyferki, ale się domyślam, bo koledzy po fachu także dostali. 33 grosze to poważny pieniądz - jak czytałem tyle wynosi emerytura pewnej mieszkanki Białegostoku i za tyle w promocji można nabyć pączka w jednej z sieci handlowych - napisał Jan "Ptaszyn" Wróblewski.

Saksofonista nawiązał także do innych pracowników radia. Ironizował na temat wysokości przelewów, które wpłynęły do kolegów po fachu.

No, ale wstrząsnęło mną jednak oburzenie. Otóż okazało się, że taki Czesio "Mały" Bartkowski otrzymał ponad cztery złote i jeszcze siedem groszy jakiegoś wyrównania. Henio Miśkiewicz ponoć też ponad cztery złote, a Bronkowi Suchankowi oferowano, jak słyszałem - całe osiem złotych! Nie wiem jak pozostali, ale rozumiem ich ewentualne milczenie. W końcu zwycięzcy totolotka też chcą anonimowości. Gdzie tu sprawiedliwość? To ja pisałem, aranżowałem, firmowałem, siedziałem z realizatorem dźwięku po nocach i dostaję ponad 10 razy mniej? - kontynuował swój wpis.

Muzyk znalazł jednak rozwiązanie, jak koledzy mogą wynagrodzić mu tę niesprawiedliwość. 

Czuję się nacięty na cztery złote, czyli 12 promocyjnych pączków i nie daruję. Moi sowiciej nagrodzeni koledzy będą musieli za karę ponieść mi przy pierwszej okazji saksofon. Długo i daleko. Każdy po pół metra! - napisał jazzman.

Koledzy muzyka dołączyli się do dyskusji w komentarzach i żartują ze swoich przelewów.

Ja też dostałem. Jeszcze płacą. Jest nadzieja, że będzie może więcej, jak rząd się zmieni. Albo mniej. "Na dwoje babka wróżyła". Pozdrawiam wszystkich, co dostali i tych, co nie dostali i tych, co dostaną - napisał jeden ze znajomych "Ptaszyna".

Iwona SchymallaIwona Schymalla była gwiazdą TVP, ale usunęła się w cień. Wróciła na ściankę

Jan "Ptaszyn" Wróblewski to utytułowany jazzman, który ma na koncie nie tylko założenie kilku zespołów, ale także wiele projektów muzycznych. Saksofonista od ponad 40 lat spełnia się także w radiu i jako krytyk muzyczny. Jest kompozytorem, aranżerem, a także dyrygentem. Komponował także muzykę do filmów. Swoją karierę zaczynał w USA, gdzie jako jedyny jazzman z krajów zza tzw. żelaznej kurtyny wystąpił na jazzowym festiwalu w Newport w 1958 roku.

Więcej o: