Paweł Deląg opuścił "M jak miłość" z konkretnych powodów. "Coś się kończy, coś zaczyna". Wiemy, co dalej z jego postacią

Wiadomo, dlaczego Paweł Deląg znika z serialu "M jak miłość" i czego możemy się spodziewać, jeżeli chodzi o zakończenie losów granej przez niego postaci.

Paweł Deląg przez kilka ostatnich lat w serialu "M jak miłość" grał Michała Ostrowskiego. We wtorek aktor poinformował, że jego przygoda z flagową produkcją Telewizji Polskiej dobiegła jednak końca. Pożegnalny post na Instagramie rozczarował i zaskoczył wielu widzów. Skąd ta nagła decyzja?

Zobacz wideo "Przyjaciółki". Anita Sokołowska o burzy wokół zdjęcia na Instagramie

Joanna KoroniewskaKoroniewska gorzko odpowiada ojcu we wpisie na Instagramie. "To stan emocji"

Paweł Deląg opuścił "M jak miłość" z konkretnych powodów

Jak się okazuje, Paweł Deląg zrezygnował ze współpracy z "M jak miłość" ze względu na inne zobowiązania zawodowe.

Paweł poprosił o dłuższy urlop od serialu. Producent się na to zgodził i zapewnił, że w każdej chwili będzie mógł wrócić na plan. Nie ma więc mowy o żadnym uśmiercaniu. Grany przez niego Michał najprawdopodobniej wyjedzie. Rozstanie z "M jak miłość" odbyło się oczywiście za porozumieniem stron - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" osoba z produkcji.

Nie trzeba było długo czekać na kolejne informacje od Pawła Deląga. Po tym, jak zakomunikował w mediach społecznościowych, że znika z "M jak miłość", opublikował fotografię zrobioną po pierwszym dniu zdjęciowym nowego sezonu "Przyjaciółek". To oznacza, że widzowie Polsatu mogą liczyć, iż serialowy Wiktor znowu namiesza w życiu Patrycji (Joanna Liszowska).

Coś się kończy, ale zawsze coś się zaczyna, choć mówią, iż dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Powroty, już po pierwszym dniu zdjęciowym na planie "Przyjaciółek". A Joasia... O nie, nie można z nią narzekać na brak emocji - napisał na Instagramie.
 

Julia Kamińska, Monika FronczekJulia Kamińska na planie "BrzydUli". Filip Bobek zachwycony zdjęciem

Choć fani "M jak miłość" z pewnością są niepocieszeni, to widzowie Polsatu mogą już zacierać ręce.

Więcej o: