Jan Wieczorkowski zapozował z synami na wakacyjnej fotografii. Janek i Vincent są coraz bardziej podobni do sławnego taty

Jan Wieczorkowski wraz z rodziną wybrał się na wakacje. Na profilu na Instagramie aktor pokazuje uroki słonecznej Hiszpanii, ale też rozczula fanów zdjęciami ze swoimi synami.

Jan Wieczorkowski postanowił skorzystać z faktu, że obostrzenia wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa są stopniowo znoszone i wraz z rodziną wybrał się do Hiszpanii. Aktor razem ze swoją żoną  Urszulą wychowuje dwóch synów - 12-letniego Jana i siedmioletniego Vincenta. Wieczorkowski stara się chronić swoje życie prywatne. Nie tylko niewiele pokazuje w mediach społecznościowych, ale też rzadko udziela wywiadów i bierze udział w imprezach branżowych. Tym razem zrobił kolejny wyjątek.

Antek Królikowski, Jan WieczorkowskiWieczorkowski tłumaczy się z wulgarnych komentarzy pod zdjęciem Królikowskiego

Zobacz wideo

Jan Wieczorkowski opublikował zdjęcie z synami

Jan Wieczorkowski na instagramowym profilu pokazał zdjęcie, na którym pozuje ze swoimi pociechami. Ojciec i synowie stoją na tle lazurowego morza. Twarze, z których nie schodzą uśmiechy oświetla hiszpańskie słońce. Na pierwszy rzut oka widać, że chłopcy są podobni do taty.

Fajnych ma pan chłopców. Pozdrawiam.
Małe Wieczorki.
 

Jan Wieczorkowski z synemJan Wieczorkowski robi pompki z synem na plecach. Ten go podsumował i wbił mu delikatną szpileczkę

Mimo że aktor chroni prywatność chłopców, w 2019 roku postanowił pozwolić im "liznąć" świata show-biznesu i zabrał ich na premierę filmu "Rodzina Addamsów". Podczas imprezy Jan i Vincent pozowali z tatą na ściance. Zdjęcie z wakacji z Hiszpanii to już kolejny raz, kiedy aktor zrobił wyjątek i pokazał na swoim profilu na Instagramie zdjęcie dzieci. Niedawno podzielił się fotografią, na której widzimy całą rodzinę Wieczorków czekających na lotnisku. W zeszłym tygodniu aktor opublikował kadr, jak wraz synami wraca ze skateparku.

 

Czy Jan zdecydował, że teraz coraz częściej będzie pokazywał swoich synów w social mediach? Przekonamy się niebawem.

Więcej o: