Jeśli odwiedzacie dziś Gazeta.pl, być może już widzieliście naszą akcję "Bez LGBT+ nie ma Polski". Z wielu tytułów na stronie głównej znikają w tym czasie litery L, G, B oraz T. Jeśli chcecie widzieć, dlaczego - kliknijcie w ten link.
Szymon Majewski opublikował na Facebooku wpis, który poświecił promocji hasła "Bez LGBT+ nie ma Polski." Przyznał, że w młodości na własnej skórze poczuł, co to znaczy dyskryminacja i przemoc słowa. Pokreślił, że w obecnych czasach wspieranie społeczność osób nieheteronormatywnych jest rzeczą fundamentalną i nie powinno być nazywane ideologią.
Szymon Majewski otwarcie przyznał, że wspiera społeczność LGBT+, która w naszym kraju nie ma żadnej ochrony, czy zasadniczych praw. Wyznał, że w młodości był dyskryminowany i wyzywany za pomocą homofobicznych określeń. Wszystko za sprawą innego wyglądu i tego, że wyróżniał się na ulicy. Pokazał zdjęcie zrobione 33 lata temu i opatrzył je specjalnym wpisem.
Bez LGBT+ nie ma Polski. Pedzio! Ciota! Często słyszałem w latach 80, 90- tych, gdy szedłem ulicą. Moje długie włosy, kolorowe krawaty, marynarki z szafy dziadka, buty kupione na placu Szembeka, wystarczyły skinolom, kibolom i innym miłośnikom nietolerancji - zaczął dziennikarz.
Szymon dodał, że od kiedy pamięta, lubił się wyróżniać. W młodości chętnie chodził na imprezy z delikatnym makijażem, czy w damskich koszulach, z czym nie miał problemu. Jednak przez otoczenie nie było to dobrze odbierane.
A gdybym nim był? Gdybym wtedy, zamiast w niebieskookiej blondynce, zakochał się w niebieskookim blondynie? Jakby wyglądało moje życie, wtedy, w szarej końcówce komuny i teraz, w epoce galopującej deweloperki, gdybym, idąc ulicą chciał trzymać za rękę nie Magdę tylko Rafała. Czy byłbym tak samo szczęśliwy? Lubiłem apaszki, wzorzyste szalik, nosiłem czasem damskie koszule, a na niejednej imprezie, miałem "zrobione" oko. Pamiętam, że moja Madzia nieraz malowała mi rzęsy. I co? - czytamy.
Szymon Majewski wyjaśnił, dlaczego postanowił przyłączyć się do akcji "Bez LGBT+ nie ma Polski". Podkreślił, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej muszą oglądać się za ramię z obawy przed zaatakowaniem, czy przemocą. Dodał, że chciałby mieszkać w kraju, w którym takie rzeczy przestałby mieć miejsce.
Co czyni faceta facetem, gdzie jest ta granica? Czy musimy jej pilnować? Strzec? Dlaczego mam dziękować losowi, że z jakiegoś powodu mam tę, powiedzmy "oficjalną" orientację? A co, gdyby ta kreska na oku, tak mi się spodobała, że powiedziałbym żonie, wiesz, chce być z Rafałem albo... Rafałem? Gdy idę z żoną za rękę nikt mnie nie goni, no chyba, że czas. Nie muszę się zastawiać, gdzie iść, którędy iść, czy wracać autobusem. Chciałbym żyć w kraju w którym moja Magda mogłaby być Rafałem, Piotrkiem lub Kubą ( tu wstaw dowolne imię), i mógłbym z nim dzielić życie na tych samych zasadach. I żeby nikt nie mówił , że to ideologia. Stąd mój udział w akcji - dodał.
W komentarzach fani podziękowali dziennikarzowi za ten wpis.
Jeśli odwiedzacie dziś Gazeta.pl między godz. 7:00 a 14:00 (wtedy rusza Parada Równości), być może już widzieliście naszą akcję "Bez LGBT+ nie ma Polski". Z wielu tytułów na stronie głównej znikają w tym czasie litery L, G, B oraz T. Jeśli chcecie widzieć, dlaczego - kliknijcie w ten link.
Popek uderza w "przestarzałe panny młode po 30", które "nie mogą znaleźć chłopa". Punktujemy, co przemilczała
Chorosińska prawi o rodzinie, a internauci się zagotowali. Natychmiast wytknęli jej hipokryzję
Książę Jan Lubomirski przekazał na WOŚP grafikę Pabla Picassa. Teraz się tłumaczy
To pytanie zaskoczyło Lewandowską. Nie wiedziała, co odpowiedzieć
Była kochanką Clintona. Tak po latach wygląda Monica Lewinsky. Zaskakujące, czym się zajmuje
Były partner Janji Lesar wiruje na parkiecie. Uczy gwiazdę "Przyjaciółek"
Stramowski zaskoczył wyznaniem o rozwodzie z Warnke. To dlatego się rozstali
Wieści dotyczące nowych odcinków "Rancza". Wiadomo, kiedy zobaczymy je na antenie
Joanna Szczepkowska uderzyła w Zbigniewa Ziobrę. "Strach się bać"