Sara Boruc przeszła na dietę Adele! Wiemy, jak sobie radzi. "Jak na razie soczki i dania są pyszne" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Żona bramkarza Legii Warszawa przyznała, że choć na pierwszy rzut oka dieta może wydawać się rygorystyczna, nic bardziej mylnego.

Sara Boruc jest jedną z najpopularniejszych WAGs w Polsce. Sympatię internautów zawdzięcza nie tylko niebanalnej i egzotycznej urodzie czy wytrenowanej sylwetce, ale przede wszystkim barwnej osobowości. Żona Artura Boruca na przestrzeni lat udowodniła fanom, że jest kobietą wielu talentów, a nie tylko "ładnym dodatkiem" do swojego męża. Mannei dała się poznać jako wokalistka, której płytowy debiut został ciepło przyjęty przez krytyków i fanów, projektantka mody, która niebawem rusza z kolejną marką, blogerka modowa, na której stylizacjach mucha nie siada, a nawet... prezenterka telewizyjna.

Zobacz wideo Sara Boruc wraca do regularnych treningów

Sara Boruc jest na diecie Adele. Wiemy, jak sobie radzi

Sara Boruc w maju ubiegłego roku urodziła pierwszego syna, któremu dała na imię Noah. Żona bramkarza Legii Warszawa bardzo szybko wróciła do formy po ciąży. Na jej profilu na Instagramie znajdziemy wiele zdjęć, na których eksponuje umięśniony brzuch czy szczupłe nogi. Choć figurę Mannei wiele jej obserwatorek uważa za idealną, ona cały czas ma sobie coś do udowodnienia. Jak się okazuje, właśnie testuje nową dietę, na której była między innymi Adele.

Wokół diety Adele krążą w sieci legendy. Eksperci rozpisują się na temat drakońskich wyrzeczeń, które niekoniecznie mogą mieć korzystny wpływ na funkcjonowanie organizmu.

Zapytaliśmy więc Sarę, jak ona podchodzi do restrykcji diety i czy naprawdę jest tak strasznie, jak to opisują internauci. Na szczęście WAG nas uspokoiła:

Dopiero zaczęłam tę dietę. Dziewczyny z bistro box wysłały mi ją na próbę. Jak na razie soczki i dania są pyszne, także nie kosztuje to aż tak wiele wyrzeczeń, jakby mogło się wydawać. Zresztą świat się nie skończy, jeśli wyjdziesz poza ramy i dodatkowo zjesz jakiś owoc, warzywo czy zupę" - mówi Sara Boruc w rozmowie z Plotkiem.

Teraz jesteśmy spokojni i zaczyna nam się ta dieta podobać. Szczególnie, że można trochę podjadać!

ZOBACZ TEŻ: Rodzina Boruców już w warszawskim apartamencie. Widok na miasto zapiera dech. Podobnie jak cena stolika w salonie [PLOTEK EXCLUSIVE]