TVP ogranicza wolność słowa aktorom? Poseł ujawnił zapisy umowy. "To nieetyczne i bulwersujące"

Poseł Koalicji Obywatelskiej, Franciszek Sterczewski, ujawnił fragmenty umowy, którą musi podpisać każdy pracownik TVP. Zabrania się w niej wypowiadania swojego zdania na tematy polityczne. Polityk jest oburzony.

Nie jest tajemnicą, że TVP sprzyja obecnemu rządowi. Poseł Kolacji Obywatelskiej, Franciszek Sterczewski, ujawnił zapisy umowy, którą podpisują pracownicy stacji. Wynika z nich, że nie mogą mówić publicznie o swoich poglądach politycznych. Czyżby Telewizja Polska zabraniała wolności słowa?

ZOBACZ TEŻ: Ewa Farna dołączyła do #Hot16Challenge2. Telewizja Polska proponowała jej niezłą sumkę: Powiedziałam nie, bo to było TVP

TVP ogranicza wolność słowa?

Kolega posła Koalicji Obywatelskiej jest aktorem, który musiał podpisać umowę, ograniczającą jego wolność słowa. Chodzi dokładnie o punkt 8. umowy, w którym czytamy, że pracownik: 

- nie będzie uczestniczyć przy realizacji jakichkolwiek audycji wyborczych przygotowywanych przez komitety wyborcze, z wyjątkiem udziału w pracach związanych z rozpowszechnianiem audycji wyborczych przez TVP S.A.
- nie będzie prowadzić agitacji wyborczych na rzecz jakichkolwiek partii politycznych lub innych organizacji bezpośrednio zaangażowanych w działalność o charakterze politycznym.
Zobacz wideo Ania Karwan oburzona koncertem w TVP

Pracownik, który podpisuje taką umowę, nie może również wyrażać swoich poglądów w mediach społecznościowych. Takie zachowanie bardzo oburzyło posła Kolacji Obywatelskiej. Polityk w rozmowie z serwisem Plejada przyznał, że takie zagranie jest niezgodne z prawem, co również potwierdził jego prawnik.

Tego typu umowy przede wszystkim są niezgodne z prawem. Nawet w konstytucji jest zapis o wolności słowa i wypowiedzi, a takie postanowienia nie powinny się znaleźć w umowie. To jest nieetyczne i bulwersujące - powiedział Sterczewski.

Poseł KO jest zaskoczony, że Telewizja Polska tak bardzo boi się krytyki w mediach społecznościowych. 

Trochę się dziwię, że TVP tak bardzo boi się opinii na swój temat w mediach społecznościowych ze strony osób, które zatrudnia, że próbuje kneblować im usta. Moim zdaniem to świadczy tylko o jakimś panicznym i wyolbrzymionym strachu. Trudno mi powiedzieć, na ile powszechne jest to zjawisko wśród pracowników TVP, ponieważ nie znam wielu zatrudnionych przez telewizję osób... - dodaje polityk.

Z wiadomych względów aktor, który przyjaźni się z politykiem chce pozostać anonimowy. Obawia się, że gdyby upublicznił warunki umowy, straciłby pracę. Mimo to Franciszek Sterczewski zdradza, że aktor ma zamiar walczyć z pomocą prawnika, a także agencji aktorskiej o zmianę umowy.

Wszystkie stacje telewizyjne mają swoje zasady, których jej pracownicy muszą przestrzegać, jednak rzadko bywają one aż ta restrykcyjne i ograniczające wolność słowa. W telewizji TVN pracownicy również mają pewne zasady, którymi muszą się kierować w mediach społecznościowych np. nie mogą tam polemizować z politykami. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ. Poprosiliśmy rzecznika Telewizji Polskiej o komentarz w tej sprawie, jednak jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jak tylko będziemy znać zdanie drugiej strony, z pewnością również o tym napiszemy.