Małgorzata Rozenek zaleca pobieranie krwi pępowinowej. Internauci oburzeni: Te posty dla zwykłego Kowalskiego są przykre

Ostatni post Małgorzaty Rozenek rozpętał niemałą burzę. Gwiazda zaleca bardzo kosztowny zabieg, jakim jest pobranie krwi pępowinowej.

Małgorzata Rozenek już za chwilę przywita na świecie trzecie dziecko. Razem z mężem Radosławem Majdanem wyczekują pojawienia się synka. Nic więc dziwnego, że gwiazda chętnie dzieli się z fanami nie tylko odczuciami, ale i polecanymi zabiegami. Jednym z nich było pobranie krwi pępowinowej. W obszernym wpisie Perfekcyjna wyjaśniła zalety tego działania. Mimo to wielu internautom to się nie spodobało i pojawiło się wiele słów krytyki.

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek podczas sesji z koniem. Porównała się do Beyonce

Małgorzata Rozenek w ogniu krytyki

Warto dodać, że największe zamieszanie powstało przez fakt, że taki zabieg jest bardzo kosztowny i pozwolić mogą sobie na niego nieliczni. Pobrana próbka krwi jest bardzo drogocenna, a komórki macierzyste w niej się znajdujące mogą pomóc nie tylko dziecku, ale i najbliższym w zwalczeniu około 80 proc. schorzeń. Niestety sam zabieg pobrania to koszt ok. 2000 złotych. Do tego trzeba doliczyć przechowywanie takiej próbki, co kosztuje 500 zł w skali jednego roku.

Kochani, bezpieczeństwo rodziny jest dla mnie najważniejsze. Tak jak przy poprzednich ciążach zadecydowałam, że podczas mojego porodu zostanie pobrana krew pępowinowa. Materiał ten to nieocenione źródło komórek macierzystych. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość, ale wolę mieć świadomość, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby maksymalnie zabezpieczyć swoich najbliższych. Pamiętajcie, że krew pępowinowa naszych dzieci można pobrać tylko raz, więc o specjalny zestaw pobraniowy postarałam się odpowiednio wcześniej - napisała Rozenek.

Niestety większość internautów zarzuciła Perfekcyjnej, że nie myśli o biedniejszych osobach. Ze względu na wysoki koszt zabiegu znaczna ich część nie będzie mogła sobie na to pozwolić.

Pani Małgorzato, nie jestem celebrytką z zasobnym portfelem. Zatem proszę takich rad nie udzielać zwykłej matce, która na pewno kocha i robi to, co może dla swego dziecka. Proszę zejść na ziemię. Z wyrazami szacunku.
Szkoda, że jak mnie było to potrzebne to kosztowało to majątek i nie było mnie stać.
Za darmo to i ja bym to wzięła dla swojego dziecka. Wam celebrytom łatwo mówić, "zrobiłam wszystko, co w mojej mocy" - czytaj, dostałam za darmo i jeszcze pewnie przelew za reklamę poszedł. To jest życie... Pani Małgosiu nie hejtuję, tylko te posty dla zwykłego Kowalskiego są czasem przykre - piszą internauci.

Małgosia Rozenek bardzo angażuje się w prowadzenie Instagrama, dlatego na jeden z komentarzy postanowiła odpowiedzieć.

14 lat temu, kiedy rodził się mój pierwszy syn Stanisław i 10 lat temu, kiedy rodził się mój drugi syn Tadeusz, nikt mi nic za darmo nie dawał. A teraz jestem w sytuacji, w której nie muszę robić nic, w co nie wierzę. Mimo tego już wtedy, po konsultacji z lekarzami podjęliśmy decyzję o bankowaniu krwi. To jedna z ważniejszych inwestycji w zdrowie dziecka - odpowiedziała gwiazda.

A jakie jest wasze zdanie? Przypomnijmy, że to już kwestia dni, kiedy Małgorzata Rozenek pojawi się na porodówce.

Więcej o: