Ekshumowano zwłoki męża Racewicz. Dziennikarka nie kryje oburzenia. "Upiorny przymus wobec którego byłam bezsilna"

Joanna Racewicz nie wytrzymała. Na Instagramie podzieliła się dość gorzką refleksją odnośnie ekshumacji zwłok swojego męża, Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Wczorajszy dzień zdecydowanie nie należał do najłatwiejszych dla Joanny Racewicz. Ekshumowano bowiem zwłoki jej męża, Pawła Janeczka, który zginął w 2010 roku w katastrofie smoleńskiej. Prezenterka postanowiła podzielić się swoją bardzo osobistą refleksją, publikując na Instagramie poruszający wpis. Opatrzyła go również dość upiornym zdjęciem, na którym widać... brzozę. Sama fotografia mówi więcej niż tysiąc słów.

- Kończy się dzień. 26.04.2018. Najdłuższy w moim życiu. Dzień, który zaczął się o świcie pod brzozą w alei K2. Ci, co wiedzą, to wiedzą. Po ośmiu latach czas zatoczył koło. Trumna wróciła na powierzchnię. Upiorny przymus wobec którego byłam bezsilna - napisała Joanna Racewicz, nie kryjąc oburzenia i jednocześnie ogromnego smutku.

Prezenterka opisała również reakcję na te wydarzenia jej 10-letniego syna, Igora:

- Koszmar opowiedzenia o tym dziecku tak, żeby spróbowało udźwignąć i po to, żeby nie dowiedziało się od kogoś obcego. Strach w jego oczach.

Na koniec Joanna Racewicz próbowała ubrać w słowa swój ból:

- Nie znajduję słów, żeby opisać to, co się stało. Co się stało w imię decyzji, której okrucieństwa nie rozumiem. Może kiedyś będę umieć to nazwać. Opisać. Dziś nie. Proszę o uszanowanie tego miejsca i tego czasu.

 

Nie trzeba było długo czekać na reakcję internautów. W licznych komentarzach pod postem próbowali dodać prezenterce otuchy.

- Przesyłam siłę, by pani i syn przetrwali to. Co nas nie zabije, to nas wzmocni.

- Proszę pamiętać, że jest wiele osób myślami z panią.

- Okrutne. Dużo siły pani Joanno!

Bezsilność jest najgorsza. Wytrwałości i dużo spokoju - czytamy w komentarzach.

Ekshumacje ofiar smoleńskich

Ekshumacje ofiar smoleńskich trwają z polecenia Prokuratury Krajowej. Oficjalny powód ich przeprowadzania to chęć upewnienia się, że każda ofiara leży we właściwym grobie. Jednak część rodzin smoleńskich sprzeciwia się ekshumacjom m.in. dlatego, że narażają one rodziny zmarłych na ponowne przeżywanie całego koszmaru związanego z tragiczną śmiercią bliskich.

AG

Zobacz wideo