Polsat SuperHit Festiwal. Prowadzący nie oszczędzają Opola i rządu. Ale dopiero Kryszak dał popis. Widzowie oszaleli

Polsat SuperHit Festiwal. Trzeci dzień sopockiego festiwalu - zgodnie z tradycją - należał do kabaretów. Spodziewaliście się politycznych aluzji i przytyków do Opola? Nie będziecie zawiedzeni.

Trzeciego dnia Polsat SuperHitFestiwal scena Opery Leśnej zamieniła się w arenę kabaretowych popisów. Czego dotyczyły żarty? Ewidentnie komicy podrasowywali swoje występy w ostatniej chwili, bo nie brakowało żartów i aluzji do ostatnich wydarzeń politycznych. Zwłaszcza tych związanych z Festiwalem w Opolu (a raczej jego brakiem).

Sopot w Sopocie, trochę niby nuda, nikt u nas nie zrezygnował, wszyscy występują, nuda, nie mamy nawet "czarnej listy", nie mamy się, czym pochwalić, po prostu przyszliśmy się tutaj pobawić - Mariusz Kałamaga tym zdaniem otworzył sopocki kabareton.

Marcin Wójcik, Ewa BłachnioMarcin Wójcik, Ewa Błachnio Akpa

Potem było tylko lepiej. Okrzyki typu "Kielce tego nie mają!", "dobra zmiana" czy "zrobimy to nieodwołalnie" co chwila dało się słyszeć ze sceny.

Chcieliśmy zapowiedzieć, że nieodwołalnie kabareton odbędzie się w Sopocie, a nie w Kielcach. A także podziękować państwu, że wbrew powszechnie panującej modzie, nie zrezygnowaliście z udziału - mówiła ze sceny gospodyni wieczoru Ewa Błachnio.

Część konferansjerki była prowadzona zdalnie, spoza amfiteatru, na łonie natury.

Jesteśmy w Operze Leśnej w Sopocie - mówił Mariusz Kałamaga. - Wytachali mnie na dowód do lasu. Jak widzicie las jeszcze stoi, czyli nie było tutaj ministra Szyszko.

Aluzji do gabinetu premier Szydło nie brakowało. Dostało się też samej Prezes Rady Ministrów.

Czytam właśnie ranking "Najszczęśliwszych krajów świata" jesteśmy pod koniec pierwszej 50-tki - powiedziała Błachnio.
To odwróć do góry nogami - poradził Wójcik.
Spryt godny pani premier - odpowiedziała kabarecistka.

Jerzy KryszakJerzy Kryszak Akpa

 Żarty prowadzących jednak wypadły blado, gdy na scenę wyszedł Jerzy Kryszak.

Aby życie było piękne, trzeba się do niego uśmiechnąć, jak nasz prezydent dwa dni temu. Jak on się cieszył! Jak się cieszył! Jak się cieszył, że go wpuścili na szczyt. A ta stara Europa? Macron zblazowany, Merkel zgarbiona. Europo nie garb się! - zaczął Kryszak.

To nie był jedyny polityczny akcent. Cały występ satyryka punktował rząd Beaty Szydło.

Dobiło mnie, że padła ustawa o metropolii. Sopot byłby perełką Warszawy. A jaka by tu kasa przyszła! Przyjechałby Szyszko wyrżnąłby ten rachityczny las, tu dookoła byłby piasek i zrobiliby takie kanały napowietrzające. A tak to mamy w namiot w krzakach - mówił dalej, a widzowie nagrodzili ten fragment głośną owacją.

Jerzy KryszakJerzy Kryszak Akpa

 Kryszak nie oszczędzał nikogo.

Tuska zobaczyłem w mundurze, takim czarnym, w czapce. Pewnie go tak jakaś stylistka z Ohio ubrała. On nie może nosić czarnego, bo jest za blady. A potem zobaczyłem Macierewicza w takim wyblakłym moro. Anthony to mnie mnie rozbraja! Pytałem w wojsku i okazuje się, że ich też! Mają zamówione 4 okręty podwodne z samolotami. Jak one będą się zanurzały, to te samoloty... A jeszcze nie wiem.

Kulminacją, a zarazem zwieńczeniem występu Kryszaka była piosenka. Na melodię "Parasolek" śpiewał z powagą i przejęciem:

Wyczyszczono repertuar na afiszach,a aktorów pogoniono w świat w skarpetkach, wtedy nad teatrem wnet zapadła cisza, nadszedł czas, by oprzeć grę na marionetkach (...).
Marionetki, marionetki podrygują bezrozumnie, ktoś pociąga za sznureczki . Jak pociąga, widać umie - kończył frazę Kryszak, a widzowie zaczęli głośno klaskać i wiwatować. - (...) Marionetki, marionetki - widz wyciąga szyję. Marionetki, marionetki - tylko czyje? -

Jerzy KryszakJerzy Kryszak Akpa

 Na koniec piosenki rozległ się głos zza kulis.

Stop, stop, stop - przerwał Marcin Wójcik.
Co? - odparł zdziwiony
Zerwał Ci się sznurek - powiedział prowadzący, a publiczność odpowiedziała gromkimi brawami.

Wiwaty dla satyryka trwały długo. Część osób wstało. Warto dodać, że Kryszak jako jedyny cały swój występ w pierwszej części kabaretonu poświęcił tylko polityce. Sądząc jednak z reakcji publiczność zgromadzonej w Operze Leśnej, nikt nie miał mu tego za złe.

W dalszej części kabaretonu z rządu ostro żartował też Kabaret Skeczów Męczących. Monolog pensjonariusza zamkniętego szpitala psychiatrycznego był jedną wielką tyradą na polityków.

Ja to lubię tego Antoniego, my to nadajemy na tych samych falach. Ja to się dziwię, że on ze mną nie siedzi! (...) A TVP? Gdyby Hitler miał taką telewizję, to byśmy do dzisiaj nie wiedzieli, że jakaś wojna była! Jakie oni w ogóle mają myślenie w tych ministerstwach. Jeśli Minister Środowiska jest za wycinką drzew, to ja wiem, jak minister zdrowia poradzi sobie z chorymi! Ja się nie boję, bo jestem zdrowy. Mam tutaj wypis. Podpisano: Andrzej Duda. Co? Ja niczego nie podrabiałem, przecież on wszystko podpisuje! - w tym momencie rozległy się brawa i okrzyki "racja!" z widowni. - Teraz będzie pisał nową konstytucję, bo zorientował się, że w starej nie jest potrzebny.

Monolog brawa przerywały co chwila. Publiczność szalała. Dostało się

Prezes został człowiekiem wolności. Ja się nie dziwię, bo mu wszystko wolno. A kto go powstrzyma. Opozycja? Rysiek? Rysiek leci, bo tamtą zaswędziała Madera?! Podobno jak Rysiek obejrzał wszystkie swoje wywiady, to sam się pozwał o zniesławienie. Albo ten drugi gwiazdor - Kijowski. Film o nim nakręcą "Piąty Aliment". Jedynie stara się Platforma. Oni codziennie mają nowy program!

Kabaret Skeczów MęczącyKabaret Skeczów Męczący Akpa

KSM sparodiował też "Milionerów". Pytanie dotyczyło... Opola.

Zatrzymałeś się na pytaniu za 500 złotych. Gdzie odbędzie się tegoroczny Festiwal w Opolu? A. W Opolu. B. W Łagiewnikach C. U Jacka przed domem.
To bardzo trudne pytanie, jak za 500 złotych...
Przypomnę więc, co odpowiedziała publiczność. Publiczność odpowiedziała: D. Nie będziemy tego oglądać.

Kabaret Młodych Panów natomiast oparł skecz na pomyśle, że BOR zamieniono w zajezdnię PKS. Funkcjonariusze są przede wszystkim kierowcami, którzy muszą mierzyć się z różnego rodzaju kryzysami. Na przykład... Wypadkami rządowych limuzyn.

Antoni znowu miał wypadek. Romuś siedzi tam uwięziony we wraku siedzi. Weź od nas 3 naocznych świadków i jedź tam. A jak media będą pytać to masz tu wersję dla TVN, Polsatu, a ci z "Narodowych" wiedzą, co mają mówić. A i kup karmę dla kota prezesa. A ty pojedziesz na narty z głową państwa.
Nie wiedziałem, że pan prezes na nartach jeździ - odpowiedział nowy funkcjonariusz.

Kabaret Młodych PanówKabaret Młodych Panów Akpa

Nawet Koń Polski wplótł do skeczu polityczne uszczypliwości.

A może ja premierem zostanę? Broszkę mam na miejscu. Czego mi brakuje? - zastanawiała się Hela.
Niczego, może i ja się na ten układ załapie. Z moim wzrostem? Schowam się za tobą ii będę pociągał za sznurki.

Kabaret Koń PolskiKabaret Koń Polski Akpa

 W sopockim kabaretonie o rzadkości należeli artyści, którzy w ogóle nie dotknęli polityki. Im ostrzejszy tekst padał ze sceny, tym głośniejszą owacją odpowiadała publiczność. Bezpardonowe żarty z rządzących, wyraźnie podobały się widzom. Co do tego nie można mieć wątpliwości. Równie pewnym można być jedynie tego, że takiego kabaretonu nie zobaczymy na KFPP w Kielcach, czy gdziekolwiek indziej.

Opole 2017. Polscy artyści masowo bojkotują festiwal

Zuzanna Iwińska

Więcej o: