Polka brawurowo odzyskała córkę z rąk ojca-porywacza

Ryzykowna akcja odbicia porwanego dziecka.
Alex Abou-El-Ella
AP/FRED ERNST

Alex Abou-El-Ella, mieszkająca w Slough w Wielkiej Brytanii, zaryzykowała wszystko, by odzyskać swą córkę Monę z rąk męża. Jej niesamowite działanie opisało Daily Mail.

Pochodząca z Polski Alex poznała Mustafę w 2009 roku tuż po rozstaniu z dotychczasowym partnerem, a zarazem ojcem jej starszej córki. Związek z Mustafą rozwijał się bardzo szybko, w tym samym roku, tuż przed narodzinami córki, zamieszkali razem, a Alex przeszła na islam. Ale sielanka skończyła się niedługo po pierwszych urodzinach dziewczynki. Pod pozorem wizyty u przyjaciół Mustafa zabrał córkę z domu i udał się prosto na lotnisko Heathrow, skąd odleciał do rodzinnego Egiptu.

Przez 2 lata matka nie miała prawie żadnego kontaktu z dzieckiem, bezradna była również policja ze względu na brak umowy ekstradycyjnej. Pomoc w odzyskaniu córki otrzymała jedynie od pisarki Dony'i Al-Nahi, nazywanej Jane Bond, mającej doświadczenie w takich sprawach. Razem podjęły się brawurowej akcji odzyskania Mony.

Ignorując ostrzeżenia o niebezpiecznej sytuacji w Egipcie, udały się do Kafr el-Dawwar, miasta, w którym mieszka rodzina partnera. Na miejscu udało im się odnaleźć ich mieszkanie oraz przedszkole, do którego zapisano Monę. Na odcinku dzielącym te miejsca kobiety postanowiły przeprowadzić swą akcję. Rano przyjechały pod blok i czekały, aż pojawi się dziewczynka w towarzystwie swojej ciotki. Gdy je dostrzegły, Alex, by nie wyróżniać się wyglądem, założyła burkę i wysiadła z samochodu.

Szłam za nimi, coraz szybciej, aż zauważyłam dłoń Mony tuż przede mną, więc chwyciłam ją i wzięłam w ramiona. Kobieta spojrzała na mnie, ale jedyne co mogła zobaczyć to moje oczy.

W pośpiechu wsiadły do samochodu, zanim ciotce udało się wezwać pomoc. Nie był to jednak koniec wyzwań. By wywieźć córkę z Egiptu, Alex skorzystała z polskiego paszportu swojej starszej córki. Na szczęście podstęp się udał i Mona bezpiecznie dotarła do domu.

Nikt nie ma prawa zabierać matce dziecka. Alex zachowała się jak prawdziwa bohaterka. Po prostu pojechała do Egiptu i zabrała, to, co jej - powiedziała Donya Al-Nahi.

ao

Więcej o: