Luke Abrahams nie żyje. 20-latek zmarł na stole operacyjnym. Ojciec piłkarza chce pozwać szpital

Nie żyje 20-letni angielski piłkarz Luke Abrahams. Mężczyzna zmarł 23 stycznia na stole operacyjnym, bo nie został na czas właściwie zdiagnozowany. Zrozpaczona rodzina nie może pogodzić się z jego naglą śmiercią i rozważa podjęcie kroków prawnych.

20-letni piłkarz i zawodnik Blisworth FC, Luke Abrahams w styczniu 2023 roku trafił do lekarza z bólem gardła. W trakcie teleporady zdiagnozowano u niego zapalenie migdałków i przepisano antybiotyki. Stan mężczyzny bardzo szybko drastycznie się pogorszył, ale kiedy po raz pierwszy trafił do szpitala, nie został przyjęty. Podczas kolejnej konsultacji z lekarzem stwierdzono, że cierpi na rwę kulszową. 22 stycznia piłkarz ponownie wylądował w szpitalu i lekarze podjęli nagłą decyzję o amputowaniu nogi. Mężczyzna zmarł na stole operacyjnym 23 stycznia. Teraz jego rodzina chce pociągnąć lekarzy do odpowiedzialności. Ojciec piłkarza uważa, że gdyby właściwie zdiagnozowano jego syna, nadal by żył.

Zobacz wideo Anna Lewandowska we wzruszającym filmiku podziękowała obserwatorom

Nie żyje 20-letni piłkarz Luke Abrahams. Zmarł na stole operacyjnym

Po śmierci Luke'a Abrahamsa przeprowadzono sekcję zwłok, aby poznać przyczynę niespodziewanego zgonu. 20-latek chorował na sepsę poanginową, czyli zespół Lemierre'a i miał martwicze zapalenie powięzi. Gdyby choroba została rozpoznana odpowiednio wcześniej, Luke miałby szansę na przeżycie.

Po prostu nie rozumiem, jak mógł wsiąść do karetki i już nigdy nie wrócić do domu. To musi się zmienić, nie możemy pozwolić, żeby taka sytuacja wydarzyła się innemu dzieciakowi  - powiedział ojciec chłopaka w rozmowie z BBC.

Zrozpaczony ojciec uważa, że lekarze zignorowali wszystkie niepokojące symptomy.

Gdzieś po drodze ktoś nie wykonał należycie swojej pracy. Myślę, że szpital poszedł na skróty. Nie twierdzę, że Luke nadal by tu był, ale nie siedziałbym teraz tutaj z aktem zgonu. Nikt nam go nie przywróci, ale chcę, żeby ludzie odpowiedzialni za jego śmierć zostali ukarani - powiedział ojciec piłkarza w rozmowie z "Northampton Chronicle i Echo".

Po śmierci 20-latka szpital wydał oświadczenie. 

W imieniu NHS w Northamptonshire pragniemy złożyć szczere kondolencje rodzinie. Nasze myśli są z nimi w tym trudnym czasie. (...) Do czasu zakończenia dochodzenia dalsze komentowanie sprawy nie byłoby właściwe - poinformował szpital.

Sprawa jest w toku.

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.

Zobacz też: Tatiana Okupnik choruje na bardzo rzadkie schorzenie genetyczne. "Kości zaczęły pękać, ciągle operacje"

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.