Maciej Czaczyk wygrał "Must Be The Music" i... został księdzem. Zdradził, że muzyka miała na niego zły wpływ. "Czułem się lepszy od innych"

Maciej Czaczyk w 2011 roku zwyciężył w drugiej edycji "Must Be the Music". Jednak piosenkarz zrezygnował z kariery muzycznej i został księdzem.

Maciej Czaczyk osiem lat temu wygrał muzyczne show Polsatu. Utalentowany muzyk skradł serca jury i widzów "Must Be The Music". Kiedy wydawało się, że wkrótce nagra debiutancki album i zacznie pojawiać się na dużych imprezach, jego kariera nagle przycichła. Okazuje się, że wokalista został księdzem.

Maciej Czaczyk jest księdzem

Od 2011 roku w życiu muzyka nastąpiło wiele zmian. Od jakiegoś czasu na jego facebookowym profilu pojawiały się zdjęcia w sutannie. Nie był to jednak kostium sceniczny. Maciek ukończył studia w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie i przyjął święcenia kapłańskie. Obecnie jest wikariuszem w parafii św. Jana Chrzciciela w Myśliborzu.

Czaczyk w ubiegłym roku udzielił wywiadu TV Republika, w którym opowiedział o swoim powołaniu.

W pewnym momencie życia stwierdziłem, że realizowanie pasji, sztuki dla sztuki, jako cel i sens świata, moja muzyka i gitara, okazała się pusta. Stwierdziłem, że ta sztuka mnie nie jara i nie pociąga – powiedział ksiądz Maciej.

Okazuje się, że przez jakiś czas muzyka była dla niego problemem. Zwycięzca "Must Be The Music" przyznał, że jego największym "bożkiem" była gitara.

To mi zabierało sens życia i szczęścia. To, że się czułem lepszy od innych – zdradził Czaczyk.

Zobaczcie też, jakimi biznesami zajęły się inne gwiazdy. Niektórym udało się odnieść spory sukces

Zobacz wideo

AD

Więcej o: