"Iron Majdan". Na Dzikim Zachodzie nie było taryfy ulgowej. Małgosia raczej tam nie wróci. "Dla mnie to jest niewyobrażalne"

Na Dzikim Zachodzie nie było taryfy ulgowej. Małgorzata rozpłakała się i była bliska rezygnacji z programu.

Północna Kalifornia, sceneria rodem z westernu i spotkanie z Kelly Work - właścicielką rancza. Jej posiadłość jest wielkości... Poznania. To właśnie czekało na Małgorzatę i Radosława Majdanów. Nie mieli pojęcia z czym będą musieli się zmierzyć. 

Kelly Work na początku zabrała ich na lekcje jazdy konno. Rozenek wyznała, że kiedyś bardzo lubiła jeździć konno, ale 5 lat temu miała wypadek na koniu i od tego momentu, jest to dla niej stresujące. Bała się kolejnego dnia, kiedy mieli jechać konno w dłuższą trasę. 

'Iron Majdan''Iron Majdan' screen/Player.pl/'Iron Majdan'

Wieczorem "Perfekcyjna" oczywiście zwróciła uwagę na miejsce, w którym mieli spędzić noc. Najpierw wystraszyły ją dziwne dźwięki, dobiegające z ciemności. Majdan stwierdził, że muszą to być kojoty. Ukrycie się w sypialni nie uspokoiło Małgosi. Starannie sprawdzała czy na łóżku nie ma żadnych owadów.

Oj dobra, już nie przesadzaj ze swoimi paranojami - stwierdził Majdan.

Kolejny dzień rozpoczął się spokojnie. Na początek karmili konie. Następnie wyruszyli do myśliwskiej chaty Kelly. Tam z jej synem, Dawsonem, udali się na lekcję strzelania. Małgosia radziła sobie perfekcyjnie.

Zaufałbym jej gdyby miała broń - mówił Dawson. 
Radek dałby radę. Dałby radę ustrzelić zwierzynę - dodał. 

Kolejne zadanie było dla nich traumatyczne. Musieli pomóc przy szczepieniu cieląt. Nie wyglądało to dobrze. Trzeba było dać im zastrzyk, oznaczyć je i przyciąć im uszy. To zadanie przerosło Małgorzatę. Nie obyło się bez płaczu. 

Nie będę tego robiła. Ja rozumiem, że to jest część ich życia, ale dla mnie to jest niewyobrażalne - mówiła.

'Iron Majdan''Iron Majdan' screen/Player.pl/'Iron Majdan'

Kolejną noc mieli spędzić na prerii. Ta noc nie należała do najprzyjemniejszych. Wycie kojotów nie pozwalało na spokojny sen. 

Po nieprzespanej nocy czekało na nich nowe wyzwanie. Przed nimi zaganianie bydła. Krowy miały być przeznaczone na sprzedaż. Wyprawa po nie wywołała u Rozenek panikę. Jazda z górki na koniu ją przerażała, więc zeszła z konia. Kazała też tak postąpić mężowi. 

Nie rób takiej akcji, bo to nie ma sensu tego robić - sprzeciwiał się.
Jeśli z tym mi już nie pomożesz, to nic mi nie pomożesz - dodał.

Ostatecznie poradzili sobie z zadaniem. 

Zatrudniłabym ich, żeby mi pomogli. Pomimo tego, że się bali, to spróbowali. To połowa sukcesu - chwaliła ich Kelly.

'Iron Majdan''Iron Majdan' screen/Player.pl/'Iron Majdan'

Czy za tydzień też ich przygody zakończą się sukcesem?

MT