Ten serial znali wszyscy! Zobacz, jak zmieniła się "Niewolnica Isaura", czyli Lucelia Santos

"Niewolnica Isaura" była pierwszą telenowelą pokazywaną w naszym kraju. Polacy i widzowie w ponad 80 krajach pokochali bohaterów brazylijskiego tasiemca. Jesteście ciekawi, jak teraz wygląda odtwórczyni głównej roli, Lucelia Santos? Zobaczcie.
Lucelia Santos Lucelia Santos Screen z You Tube.com

Lucelia Santos

To był hit! Serial "Niewolnica Isaura", nakręcony w 1976 roku na podstawie powieści Bernardo Guimaraesa, bił rekordy popularności na całym świecie. Historia białej niewolnicy, która, przez Leoncia, nie można zaznać szczęścia z Tobiasem, fascynowała widzów w ponad 80 krajach! Lucelia Santos była pierwszą zagraniczną aktorką, która dostała nagrodę Złotego Orła w Chinach. Otrzymała też odznaczenie za wkład w "łączeniu chińskiej i brazylijskiej kultury".

Nikt z nas nie wiązał z tym serialem specjalnych nadziei - cytuje Lucelię Santos portal Dekadaliteracka. - Jednak już po kilku dniach, kiedy w Brazylii pokazywany był film, pustoszały sklepy, robiło się luźniej w autobusach. Różni lekarze nagle dzwonili do pacjentów i przekładali godzinę konsultacji, albo pacjenci tłumaczyli się, że wypadła im nagła wizyta cioci z Săo Paulo.

Lucelia SantosScreen z You Tube.com

W Polsce było tak samo. Panowała, jak się określało, "Isauromania". Swoim nowo narodzonym córkom kobiety nadawały imiona podobne (lub identyczne) do imienia głównej bohaterki. Po wizycie aktorów telenoweli w Polsce, w 1985 roku, kobiety zaczęły nawet czesać się jak "na Isaurę" - włosy do ramion z przedziałkiem pośrodku. Katarzyna Dowbor tak wspomina wizytę brazylijskich gwiazd w naszym kraju:

Wszyscy bardzo się ładnie ubrali. Zobaczyłam dosyć przystojnego faceta i malutką, drobną dziewczynkę, ze śladami po ospie na twarzy. Mocno się jej urodą zawiodłam, muszą jednak przyznać, że była bardzo miła, bardzo skromna i zszokowana tym, że cieszy się w Polsce taką popularnością. Wszystkie te zachwyty, pytania i całe to show niezwykle ją tremowały - cytuje wypowiedź dziennikarki Film.onet.pl - Prywatnie sobie kpiliśmy z głównych bohaterów, ale każdy i tak chciał się tam pokazać.

Lucelia SantosScreen z You Tube.com

Lucelia SantosScreen z You Tube.com

Lucelia Santos Lucelia Santos EAST NEWS/MACIEJ BILLEWICZ

Lucelia Santos

Po zakończeniu zdjęć do "Niewolnicy Isaury", który była jej telewizyjnym debiutem, Lucelia Santos, a właściwie Maria Lucélia dos Santos, nadal grała w telenowelach. Widzieliśmy ją w emitowanych w Polsce tasiemcach takich jak "W kamiennym kręgu" czy "Pannie dziedziczce". Aktorka do dzisiaj pojawia się w brazylijskich filmach i na deskach teatrów.

Santos zadebiutowała także po drugiej stronie kamery. Wyreżyserowała dokument "Timor Wschodni - masakra, której świat nie zobaczył". Obraz wyprodukowała jej spółka, "Nhock Producoes Artisticas Ltda".

Aktorka rozebrała się też dwukrotnie dla brazylijskiego "Playboya", w 1980 i w 1981 roku.

Lucelia SantosPlayboy

Lucelia SantosPlayboy

Jesteście ciekawi jak teraz wygląda kochana przez wszystkich Isaura?

Lucelia Santos Lucelia Santos Screen z Twitter.com

Lucelia Santos

Lucelia Santos ma teraz 56 lat i mieszka w Rio de Janeiro. Związała się z dyrygentem Johnem Neschlingiem. Małżeństwo jednak nie przetrwało i para się rozwiodła. Mają przystojnego 29-letniego syna Pedro Neschlinga, który poszedł w ślady mamy i został aktorem.

Pedro Neschling, Lucelia SantosScreen z Facebook.com

Lucelia Santos Lucelia Santos Screen z Twitter.com

Lucelia Santos

Aktorka uwielbia spędzać aktywnie wolny czas i podróżować. Nadal utrzymuje świetną formę.

Jest dość niska - ma tylko 155 centymetrów wzrostu.

Lucelia SantosScreen z Twitter.com

Lucelia SantosScreen z Twitter.com

Lucelia SantosScreen z Facebook.com

Lucelia Santos Lucelia Santos Screen z You Tube.com

Lucelia Santos

Polacy dyskutowali często nad wyglądem Santos. Delikatnie mówiąc, jej uroda zawsze budziła wiele kontrowersji.

Lucelia SantosScreen z You Tube.com

Lucelia SantosScreen z You Tube.com

Lucelia Santos Lucelia Santos Screen z Twitter,com

Lucelia Santos

W 2004 roku brazylijska telewizja Globo chciała powtórzyć sukces "Niewolnicy". Nakręciła nową, odświeżoną wersję, ale zdecydowanie nie dorównała oryginałowi, który Polacy oglądali z wypiekami na twarzy. Przypomnijmy, że powstała też wersja serialu z dubbingiem... śląskim! Lektorami byli Joanna Bartel i Krzysztof Hanke.