Ile zarabiali aktorzy przed laty, a jak wyglądają ich wynagrodzenia obecnie? Karol Strasburger, który ma za sobą wiele dekad pracy przed kamerą, doskonale zna realia tego zawodu. W rozmowie z "Faktem" wrócił wspomnieniami do początków swojej kariery i opowiedział, z jakimi ograniczeniami finansowymi musieli mierzyć się wówczas aktorzy. Odniósł się również do zarobków młodych artystów, którzy coraz częściej mówią o trudnej sytuacji w branży.
Strasburger nie ukrywa, że na przestrzeni lat wiele się zmieniło. Kiedy sam stawiał pierwsze kroki w zawodzie, obowiązywały konkretne zasady dotyczące wynagrodzeń. Aby otrzymać wyższą stawkę, musiał uzyskać specjalne zaświadczenie potwierdzające, że jest aktorem solistą. Nawet udział w dużych produkcjach nie gwarantował jednak pieniędzy, które pozwalałyby na większe wydatki. "Jako młody aktor, kiedy zaczynałem i grałem w 'Polskich Drogach' oraz w 'Karino', musiałem mieć z Ministerstwa Kultury i Sztuki zaświadczenie, że jestem aktorem solistą. To chodziło o to, żebym mógł mieć w filmie określoną stawkę. Nie mogłem po prostu powiedzieć, żeby zapłacono mi za dzień zdjęciowy więcej lub mniej - wspominał.
Jako aktor, solista mogłem mieć więcej, ale nadal kupno małego Fiata, który kosztował 65 tys., jak dziś pamiętam, było kłopotem. Trzeba było zagrać w paru filmach w głównej roli, żeby kupić sobie takiego Fiata. Te zarobki nie były wtedy duże
- dodał.
Podczas rozmowy nie zabrakło również odniesienia do współczesnego rynku aktorskiego. Strasburger zauważył, że dzisiejsze możliwości finansowe są znacznie większe, ale nie każdy wykonawca może liczyć na wysokie wynagrodzenie. Jego zdaniem znaczenie powinny mieć przede wszystkim doświadczenie, rozpoznawalność oraz wkład w daną produkcję. - W tej chwili zarabiamy więcej, ale też nie wszyscy, bo nie może być tak, żeby aktor, który przyciąga widza, jest głównym aktorem, jest na afiszu, który ciągnie akcję i pracuje dużo, zarabiał tyle samo co człowiek, który przychodzi i mówi: przepraszam, panie profesorze, to ja już idę do domu, bo "posprzątałem" - stwierdził.
Popracujesz, zrobisz nazwisko, nauczysz się, będziesz zarabiał więcej. To jest chyba normalne. (...) Ja mogę powiedzieć, ile chcę. Mam takie prawo. Ale nie muszą mi dać. Możemy gadać, jak chcemy, mamy takie czasy, to jest fajny okres oczywiście. Możemy postawić sobie dowolną stawkę za reklamę czy cokolwiek, ale musimy się spotkać pośrodku
- podsumował Strasburger.
Widzowie nie wytrzymali po tym, co zrobiła Gessler w "Kuchennych rewolucjach". "Zadzwoniłabym na policję"
Zborowska pokazała, jak mieszka z Wroną. Wystarczy zajrzeć do kuchni. To już odwaga
Polsat traci dwoje prezenterów. Odchodzą po latach pracy w stacji
Tak Bronisław Komorowski radzi sobie po swojemu z problemami. Psycholodzy ostrzegają
Trudne wyznanie Marty Wierzbickiej. "Wiem, że jestem DDA"
Widzowie grzmią po "Top Model", a podejrzenia narastają. Jest odpowiedź KRRiT
Hejt bije w Margaretę "am am", a ja pytam czemu burza nie dotyczy Darka? "Nie mów do mnie po czarnemu" to dopiero początek
PiS chciał ośmieszyć Tuska, ale premier miał inny plan? "Taktyka na rozbrajanie bomby"
Sylwia Peretti rozwiedzie się z mężem? Wystarczyły dwa słowa