Małyszowie pojechali na wakacje. Tak sportowiec odpoczywa po prezesowaniu

Adam Małysz przestał być prezesem Polskiego Związku Narciarskiego i miał czas, by udać się na wakacje. Jego żona pochwaliła się kadrami z wypadu.
Adam Małysz odpoczywa po prezesowaniu. Jego żona relacjonowała wakacyjny wypad
Fot. KAPIF.pl, Instagram/@izamalysz

Adam Małysz to postać, której przedstawiać nie trzeba. Przed laty "Małyszomania" ogarnęła całą Polskę i niemalże wszyscy dmuchali skoczki pod narty. Choć lata temu zdecydował się zakończyć karierę, cały czas pozostawał blisko ukochanego sportu. W 2022 roku został prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Po czterech latach jego kadencja się zakończyła i od 13 czerwca przestał pełnić tę funkcję - zastąpił go Apoloniusz Tajner. Małysz wraz z małżonką postanowili się zrelaksować i wyjechali na wakacje. 

Zobacz wideo Adam Małysz oddał akredytację i zostanie z kibicami. "Polacy będą mogli spotkać legendę!"

Adam Małysz wybrał się na wakacje. Jego żona relacjonowała wakacyjny wypad

Po intensywnym okresie prezesury Adam Małysz postanowił wraz z żoną spakować walizki i wyjechać na zasłużony odpoczynek. Kadrami z wypadu w mediach społecznościowych pochwaliła się Izabela Małysz. Na jej relacji na Instagramie mogliśmy zobaczyć, jak małżonkowie relaksują się na łódce, za sterami był nie kto inny a były skoczek narciarski. Na zdjęciach widzimy piękny zachód słońca oraz morze. Można wywnioskować, że para udała się na zagraniczne wakacje - najpewniej na południu Europy, choć nie dostaliśmy co do tego potwierdzenia. 

Adam Małysz nie ubiegał się o kolejną kadencję na stanowisku prezesa PZN. Wyjaśnił, dlaczego podjął taką decyzję

Małysz podjął decyzję, by nie kandydować na drugą kadencję. Jak stwierdził, był już zmęczony wszechobecną presją, a także przytłoczyło go zmęczenie i brak pełnej zgody w zarządzie. "Życzę nowemu zarządowi wszystkiego dobrego, nowemu prezesowi, żeby to wszystko szło w dobrą stronę i żeby pamiętali jedno, że sport jest najważniejszy. Dziękuję Wam bardzo i wszystkiego dobrego" - tymi słowami sportowiec pożegnał się z funkcją. 

W rozmowie z Onetem Małysz wyjawił, jakie ma teraz plany. - Przez ostatnie cztery lata trochę zaniedbałem rodzinę i zdrowie, bo dużo siedziałem za biurkiem. Wcześniej, gdy byłem dyrektorem sportowym, miałem zdecydowanie większe możliwości jeżdżenia z zawodnikami i towarzyszenia im w trakcie zawodów. Czasem trzeba było pójść z chłopakami na konferencję prasową albo nawet przynieść narty czy kurtkę. Chętnie to robiłem i teraz mi tego brakuje - przyznał. 

Więcej o: