Katarzyna Bosacka przez lata działalności w mediach ugruntowała swoją pozycję, jako ekspertka od zdrowego odżywiania. Dziennikarka, która aktualnie prowadzi swój kanał na YouTube "EkoBosacka", wcześniej przez lata była gwiazdą programów TVN: "Wiem, co jem" oraz "Wiem, co jem i wiem, co kupuję". Napisała również kilka książek o podobnej tematyce.
W tłusty czwartek tradycyjnie wiele marketów i dyskontów przyciąga klientów, oferując pączki w zaskakująco niskich cenach. Właśnie te wyroby tym razem zdecydowała się prześwietlić Katarzyna Bosacka. Ekspertka od zdrowego odżywiania analizując skład jednego z najtańszych pączków, nie kryła oburzenia. "Co może skrywać pączek, który kosztuje 39 groszy? No właśnie to, co widzicie na etykiecie: sztuczne aromaty, tłuszcz palmowy, spulchniacze, stabilizatory morze cukru i wiele, wiele innych. No i ten pączek nie był smażony na smalcu, jak te tradycyjne, bo nie ma go w składzie" - wyznała na Instagramie.
Bosacka zwróciła również uwagę na kwestię jakości oferowanych przez dyskonty wyrobów. "Do tego wszystkie takie pączki z dyskontów czy supermarketów pochodzą z głębokiego mrożenia. (...) Pamiętajcie, że takich pączków nie można zamrażać ponownie" - napisała na Instagramie. Na koniec Bosacka podkreśliła, że najlepszym wyborem zawsze pozostają pączki z tradycyjnych cukierni.
O restauracji w Sejmie krążą niezliczone opowieści. Mówi się, że w instytucji można dobrze zjeść w przystępnej cenie. Samo miejsce spowite jest aurą tajemniczości, ponieważ dostęp do niego mają jedynie parlamentarzyści i ich goście. Katarzyna Bosacka w grudniu 2024 roku postanowiła osobiście sprawdzić, czy sejmowe menu rzeczywiście jest tak wyjątkowe, jak się mówi. Gwiazda wybrała się na degustację w towarzystwie reporterki "Faktu".
Ekspertka nie kryła rozczarowania. -Te wszystkie mity, które mówią, że stołówka sejmowa jest taka na bogato i że można tam kawiory i najróżniejszych alkoholi wypróbować... To nie jest prawda, dlatego że w stołówce jest tak naprawdę dość bidnie - wyjawiła. Dalej było jeszcze ostrzej. - W sumie wyglądało to trochę tak, jakby ktoś gotował w sanatorium dla chorych, a nie dla posłów, senatorów oraz gości, bo w tej stołówce również jedzą goście sejmowi, wycieczki szkolne. Taka stołówka jest trochę wizytówką naszego parlamentu - wyjawiła zdegustowana gwiazda. Przy okazji Bosacka skrytykowała osobę, która przygotowała jej posiłek. - Na pewno kucharz niespecjalnie kocha gotowanie, bo wszystko było niedosolone, niedopieprzone i niedoprawione tak jak trzeba. W sumie gdybym miała wrócić na tę grochówkę i polędwiczkę wieprzową, to bym się zastanowiła trzy razy - przyznała.
Dziewiąty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu?
Matylda Damięcka zaskoczyła na Halloween. O tej grafice będzie głośno
Senatorka Lewicy nie podała ręki człowiekowi Nawrockiego. Ekspertka grzmi. Mówi o "nietaktownym zachowaniu"
Były mąż Halle Berry zabrał głos. "Nie chcę, żeby syn nienawidził matki"
Kwaśniewska jako jurorka "Tańca z gwiazdami". Strzał w dziesiątkę czy wtopa?
Afera ze zmianą parafii wokół znanego księdza. Zabrał głos i zwrócił się do wiernych
Zamówili życzenia od Chajzerów dla koleżanki. Bezcenna reakcja
Szokujące wyznanie wdowy po Hugh Hefnerze. "To było upokarzające"
Dziennikarka oburzona sesją zdjęciową Nicole Kidman. Nie gryzła się w język