Edyta Górniak znowu negocjuje z producentami Jak Oni Śpiewają . Tym razem jednak nie chodzi wcale o kasę, bo warunki, które ustaliła gwiazda wcześniej jej odpowiadają. Natomiast Górniak w trosce o komfort pracy zażądała od Polsatu dodatkowego auta, które ma odwozić osobno piosenkarkę i jej ekipę do domu . Dotąd wszyscy byli odwożeni jednym autem, ale kilka miesięcy temu zespół ludzi, z którymi pracuje gwiazda nieco się rozrósł, stąd potrzebne są dwa samochody. W przeciwnym razie ktoś musiałby wracać do domu dopiero w drugim kursie. A na to Edyta Górniak się nie zgadza.
To faktycznie kłopot. Edyta ma całkowitą rację, że chce dodatkowego auta. Jej pracownicy musieli by czekać długo, aż nasz kierowca rozwiezie wszystkich do domów i dopiero wtedy mógłby podjechać po następnych pracowników. Dla nas to jest kłopot. Myślę, że dogadamy się w tej sprawie. W sumie przecież tak naprawdę chodzi o dodatkowe auto z kierowcą. Jesteśmy pod wrażeniem tego, jak Edyta dba o swoich pracowników - opowiada Plotkowi dziennikarka Polsatu.
To prawda. Edyta jest bardzo troskliwa i nie sposób nie przyznać jej racji. W końcu każdy chce wrócić do domu, a przecież zdjęcia do Jak Oni Śpiewają trwają prawie do północy. Górniak jak widać jest nieugięta i jeśli dobrze pójdzie to już w czwartej edycji show, będą podstawiane pod studio dwa samochody. Tak trzymać!
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Jóźwiak urządzała domy z Szelągowską, sama mieszka na 43 m2. Pochwaliła się wnętrzem
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Tomasz Sekielski o depresji. Takie były pierwsze objawy choroby
Książę William przerwał milczenie po aresztowaniu Andrzeja. Zaskakujące słowa
Włodarczyk ucięła temat po pytaniu od Gessler. "Nie chcę o tym rozmawiać"
Poruszające wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak. W trakcie poszukiwań Piotra miała ważną prośbę do przyjaciół
Andrzej wyjechał z Plutycz. Powierzył ojcu i bratu ważne zadanie
Andrzej z Plutycz kilka lat temu pojawił się w innym show! Tak wtedy wyglądał