Jak pisze recenzent Gazety:
"Radio" to powieść bardzo erudycyjna, pisana swoistym kodem, nie dla każdego czytelnym. A w każdym razie nieczytelnym dla tego, kto nie porusza się swobodnie w świecie współczesnej popkultury - filmów, muzyki, stacji telewizyjnych, mód odzieżowych - oraz internetu. Dla kogoś, kto nie wie, czym jest Skype, MySpace czy Grono, kto nie wie, do czego służy serwis eMule, "Radio" będzie nieprzejrzyste. No i trudno, to jest dziś wiedza konieczna i trzeba ją posiadać. To powieść pokoleniowa nie w znanym nam sensie generacyjnym, ale kulturowym. Dla kogoś, kto uważa, że internauci wyłącznie piją piwo i oglądają pornosy, "Radio Armageddon" będzie równie klarowną lekturą jak "Finnegans Wake".
Jeśli ktoś z Was rozumie o co chodzi, to wpiszcie w komentkach. Zdaniem Kotka to wcale nie jest powieść emo. Ktoś nas robi w trąbę.
Ewa Gawryluk ujawnia, o ile młodszy jest jej mąż. "Nie metryka jest ważna"
Wygrała milion w "Milionerach", teraz ujawnia kulisy. "Na razie nie zobaczyłam ani złotóweczki"
Wiśniewski miał mówić o rozstaniu na koncercie. W nocy odezwał się na Instagramie tuż po słowach Poli
Marta Nawrocka w eleganckiej kreacji na otwarciu wystawy. Ekspertka załamuje ręce
Dziennikarz TVN24 zakpił na antenie ze słów Czarnka. Stworzył wiersz o "OZE-sroze"
Ewa Pacuła wróciła do dramatycznych chwil. "Tego dnia osiwiałam"
Widzowie burzą się po emisji odcinka "Nasz nowy dom". Lawina komentarzy
Sprzedali posiadłość wyremontowaną dzięki "Nasz nowy dom". W środku zgroza
Lekarka ostro po słowach Julii Wieniawy o diganozowaniu ADHD. "Wyrzucanie pieniędzy w błoto"