Para obmyśliła chytry plan na obejście restrykcji. Zaprosiła 160 gości na ślub w... chmurach

Z powodu pandemii koronawirusa w Indiach cały czas obowiązują różne restrykcje, w tym dotyczące ślubów i wesel. Pewna para postanowiła znaleźć sposób, aby i tak zorganizować wymarzoną uroczystość. I znalazła. Dość nietypowy.

Ślub w chmurach? Czemu nie! Na taki krok zdecydowała się para mieszkająca w Indiach. Z powodu panujących restrykcji podczas uroczystości takich jak ślub, w jednym pomieszczeniu może przebywać 50 osób. Narzeczeni planujący ślub mieli na swojej liście zdecydowanie więcej gości i nie zamierzali tej liczby zmniejszać.

Zobacz wideo Izabela Janachowska i jej mąż świętują siódmą rocznicę ślubu

Para znalazła sposób na obejście panujących restrykcji

Narzeczeni zaprosili swoich gości na... pokład wyczarterowanego samolotu, który wystartował z  Maduraju. Na nagraniu, które krąży po świecie, wyraźnie widać, że w środku znajduje się zdecydowanie więcej osób, niż powinno. Według Polsat News, rzecznik linii lotniczej SpiceJet, która zezwoliła na lot, stwierdził, że klient został poinformowany o zasadach związanych z koronawirusem. Lot miał zostać wykupiony przez biuro podróży, co początkowo nie budziło żadnych podejrzeń. Jednak mimo wielokrotnych upomnień pasażerowie mieli nie postępować zgodnie z wyznaczonymi wytycznymi. Weselny lot trwał dwie godziny, a para powiedziała sobie "tak" tuż nad świątynią Minakszi w Maduraju. Po podniebnym ślubie i uroczystości Boening 737 wylądował w Bengaluru.

Radość trwała krótko

Indyjskie władze lotnicze wszczęły już dochodzenie w sprawie. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie grozi gościom i nowożeńcom, ale podróż poślubną raczej mają już za sobą. Przypomnijmy, że Indie obecnie mierzą się z drugą falą koronawirusa, która zbiera ogromne żniwo. Szacowana liczba ofiar śmiertelnych w tym kraju już dawno przekroczyła 300 tysięcy, jednak według ekspertów rzeczywistość może być dużo gorsza.

Więcej o:
Copyright © Agora SA