Marcin Gortat zaprosił polską ekipę na afterparty po Oscarach. Załamani po przegranej "Zimnej wojny"? Absolutnie nie!

Marcin Gortat zorganizował polskiej ekipie afterparty po Oscarach. Tak nasza reprezentacja w Los Angeles bawiła się po oficjalnej gali. "Zimna wojna" ostatecznie nie dostała żadnej statuetki.
Zobacz wideo

Za nami emocjonująca, pełna niespodzianek gala rozdania Oscarów. Niestety, wśród zwycięzców zabrakło miejsca dla twórców "Zimnej wojny", która była nominowana w trzech kategoriach. Bezkonkurencyjny okazał się największy rywal i jednocześnie przyjaciel Pawła Pawlikowskiego, Alfonso Cuarón. Jego "Roma" zgarnęła aż trzy statuetki.

Polacy bawią się na afterparty po Oscarach

Przegrana "Zimnej wojny" nie popsuła jednak humorów polskiej reprezentacji w Los Angeles. Świadczyć o tym może zdjęcie wykonane po ceremonii wręczenia Oscarów. Na fotografii, którą zamieścił na Instagramie Marcin Gortat, widzimy Kingę Rusin, Borysa Szyca, Justynę Nagłowską oraz koszykarza.

 

Co ciekawe, sportowiec także spędził miniony wieczór w Dolby Theater. Po zakończeniu gali wyraził na Twitterze żal w związku z tym, że "Zimna wojna" nie została nagrodzona żadną statuetką, a jednocześnie pogratulował filmowi "Green book", który zwyciężył w tej najważniejszej kategorii - Najlepszy film.

Domyślamy się, że podobny zawód odczuli twórcy "Zimnej wojny". Jednak sądząc po zdjęciu zamieszczonym przez Gortata, podczas afterparty wszyscy bawili się znakomicie.

Brawa dla "Zimnej wojny"!
Widać, że impreza przednia - piszą internauci.

Niewątpliwie największym polskim "wygranym" podczas tegorocznej gali rozdania Oscarów jest Borys Szyc. Aktor był tam, gdzie nie dotarła nawet kamera. Na jego Instastory pojawiła się obszerna relacja z czerwonego dywanu i gali. Bez zawahania kręcił z bliska największe, hollywoodzkie gwiazdy i robił sobie z nimi zdjęcia. Możecie to zobaczyć TUTAJ.

Oglądaliście tegoroczne Oscary? Co myślicie o przegranej "Zimnej wojny"?

KS