W te święta "Znachor" trafił na ekrany polskich telewizorów kilkanaście razy. Obowiązkowo puszczono też "Kevina samego w domu", "Listy do M." i "To właśnie miłość". Świąteczne klasyki z dziećmi i/lub miłością w tle to obowiązkowy element wieczornego trawienia wieczerzy. Ale to przecież nie wszystkie opcje, jakie kultura nam dała - i wie o tym świetnie Bruce Willis.
"Szklana pułapka" nie jest raczej pierwszym wyborem, jeśli chodzi o świąteczne filmy na "dzień trawienny" (przeznaczony na trawienie po zjedzeniu tego ostatniego kawałka makowca około północy). Bruce Willis i Emma Heming Willis są jednak innego zdania. Żona aktora pokazała, jak wygląda ich świętowanie i tak, "Szklana pułapka" jest obowiązkowym elementem.
W domu Bruce'a Willisa i Emmy Heming Willis nie mogło zabraknąć ogromnej choinki i licznych prezentów dla wszystkich dzieci. Żona aktora nagrała krótkie wideo, na którym widać, jak spędzili pierwszy dzień świąt i jak wyglądała radość córek podczas rozpakowywania prezentów.
Od naszej rodziny - waszym, życzymy wam wszystkiego najlepszego! - napisała przy nagraniu.
Tymczasem na Instastories pochwaliła się też typowo amerykańską świąteczną tradycją. Całą rodziną oglądali "Szklaną pułapkę" - jeden z najlepszych i najbardziej kultowych z kultowych filmów z Brucem Willisem z 1988 roku. Jeśli my czekamy na informacje, gdzie i o której godzinie obejrzeć w święta "Kevina samego w domu", tak Amerykanie co roku czekają na bosego Johna McClane'a, który pokona złowrogiego Hansa Grubera (nieodżałowanego Alana Rickmana).
Tak, my też - napisała przy krótkim nagraniu z fragmentem "Szklanej pułapki" Emma Heming Willis.
"Szklana pułapka" nie miała wcale być filmem przeznaczonym do oglądania w święta. Choć jego akcja dzieje się właśnie w Wigilię, premiera produkcji odbyła się po Nowym Roku - w styczniu 1988. Do kwestii odnosił się wielokrotnie reżyser pierwszej części "Szklanej pułapki", zachwycony odbiorem filmu.
To miał być film o terrorystach. Był o okrutnych, bezwzględnych terrorystach, o strzelaninie, nikt tam nie świętował świąt. Był o odważnym policjancie, który wkracza do akcji w odpowiednim momencie. O bohaterze klasy pracującej - tłumaczył genezę "Szklanej pułapki" John McTierman.
Jak do tego doszło, że "Szklana pułapka" stała się świątecznym filmem"? Reżyser podejrzewa, że chodzi o radość, jaką mieli przy kręceniu każdej sceny. Nie było wcześniej takich filmów - policjanci byli autorytetami, nie byli "tacy jak my". Robiąc ten film łamali stereotyp "filmu o policji", a "filmów o prostodusznych gliniarzach" (zwłaszcza tych chodzących boso i mówiących "yippee-ki-yay") było wtedy jeszcze mało - to dawało im naprawdę sporo radości na planie. A ponieważ ludzie potrzebują szufladek, wymykającą się dotychczasowym schematom "Pułapkę" zaklasyfikowano do "filmów świątecznych". Dzięki temu znaczna część Amerykanów rok w rok ogląda "Szklaną pułapkę" w święta. A Bruce Willis ogląda razem z nimi.
Przypominamy, że trwa plebiscyt Plotka i Radia Złote Przeboje. Możesz zdecydować, kto zdobędzie JUPITERA ROKU w siedmiu kategoriach. W kategorii Gwiazda Roku nominowani są: Maryla Rodowicz, Doda, Edward Miszczak, Katarzyna Cichopek i Ewa Drzyzga. GŁOSUJ TU!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!