Blanka Lipińska chwali się luksusowymi wakacjami. Przy okazji zdradziła, jak wygląda urlop za granicą w czasie pandemii

Blanka Lipińska dokładnie zrelacjonowała fanom swój pierwszy dzień urlopu. Celebrytka opowiedziała również, jak wyglądają podróże w czasie pandemii.

Blanka Lipińska od dobrych kilku miesięcy spotyka się z Baronem. Początkowo para ukrywała swój związek przed mediami, jednak szybko z tego zrezygnowała i zaczęła się chwalić swoim uczuciem. Od tamtej pory na instagramowych relacjach ich obojga aż roi się od wspólnych zdjęć i filmików. Ci chętnie komplementują się nawzajem i relacjonują wspólne kolacyjki. W przypadku wakacji nie mogło być inaczej. 

ZOBACZ TEŻ: Blanka Lipińska rozmawia z fanami, a tu nagle: Nie przeszkadza Ci, że inne kobiety piszą do Barona? Zdziwiła się, ale odpowiedziała

Blanka Lipińska relacjonuje wakacje z Baronem

W dniu swoich 35. urodzin Blanka Lipińska wybrała się z Baronem na zagraniczny urlop. Para poleciała do Grecji. Po Instagramie autorki "365 dni" widać, że hotel należy z pewnością do tych bardziej luksusowych. Zachwytom celebrytki nie było końca. 

Ja uważam na przykład, że nie ma krzywdy w tym hotelu. Witają mnie szampanem, a to już jest bardzo dobrze, bo mam urodziny i go lubię - skierowała następnie kamerę na widoczny za oknem taras. - W ramach opalania się na golaska, bo mogę, będę opalać się właśnie tu. Jest skromnie, ale z klasą - mówiła rozbawiona.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz wideo

Tuż przy wyjściu z apartamentu jest mały prywatny basen, przy którym stoją dwa leżaki. To właśnie tam Blanka planuje opalać się na golaska. Jej partner był bardziej przekonany do pluskania się w wodzie niż leżenia, toteż jakiś czas później ukochana nagrała go, gdy z szampanem w ręku wznosi toast prosto z wody. 

Lubię to nasze proste, chłopskie życie - dodał ironicznie Baron. 

Z wiadomych względów podróże zagraniczne są bardziej skomplikowane. Blanka postanowiła opowiedzieć o tym nieco swoim fanom.

Kochani, jeżeli chodzi o podróże w trakcie trwającej pandemii. Ani ja, ani Alek nie odczuliśmy, aby było to coś innego niż wcześniej, poza tym, że trzeba mieć maskę. Mnie ze względu na to, że mam astmę, jest mi to wybaczane, nawet jak nie mam. Trzeba mieć wygenerowane jakieś kody, kupę kartek, a jeśli chodzi o same podróże, to bez zmian. No i jeszcze na lotnisku jest bardzo dużo miejsc, do których nie można pójść... - relacjonuje.

Blanka Lipińska zapowiada, że to dopiero początek wakacyjnego spamu na Instagramie. Czekacie na więcej? 

ZOBACZ: Blanka Lipińska złożyła sobie życzenia urodzinowe. "Dałam sobie najlepszy prezent". Rozpoczyna ekspansję na USA

Więcej o: