Blanka Lipińska dorobiła się fortuny dzięki wprowadzeniu autorskich erotyków za granicę. O jej "365 dniach" słyszał praktycznie każdy. Autorka bestsellerów postanowiła zainwestować majątek w między innymi fundusze wysokiego ryzyka. "Zarabiam pieniądze poza social mediami. Oczywiście na Instagramie też zarabiam, ale największe przychody mam z inwestycji. Inwestujemy w fundusze, nieruchomości. Patrzę na nas jako organizację, bo my się bardzo wspieramy rodzinnie. Mój brat jest geniuszem matematycznym i jest dyrektorem finansowym. Kuba lubi liczyć pieniądze i je zarabiać. Bardzo często korzystam z jego wiedzy. On coś sprawdza, a następnie ja w to wchodzę" - wyznała w Świecie Gwiazd. W marcu przyznała, że kupiła dom w Hiszpanii, który będzie przeznaczony dla jej rodziny.
Okazuje się, że dom w Hiszpanii wcale nie jest oznaką tego, że celebrytka opuszcza Polskę. Wszystko wyjaśniła na Instagramie. "Kupiliśmy 40-letnią casę w Hiszpanii. Uspokajam tych uradowanych, którzy myślą, że wyprowadzam się z Polski - bez szans. To będzie dom na zimę" - przekazała Lipińska. " To będzie azyl dla moich rodziców, którzy od tego roku oboje są na emeryturze. To będzie ukochane (bo z basenem) miejsce moich bratanków. To będzie dom otwarty dla naszych przyjaciół" - uzupełniła. W dalszej części wpisu nie było tak kolorowo. Lipińska przekonała się, że inwestowanie za granicą do łatwych nie należy. "Ale na razie to jest koszmar. Usiłowaliśmy kupić go od listopada. Nie uwierzycie, jakie to trudne, problematyczne, zawiłe i frustrujące. Opowiem wam o tym, ale jeszcze nie dziś. I podejrzewam, że jeśli wydaje mi się, iż to koniec, już słyszę cichy chichot losu, że to był jedynie przedsionek piekła" - opisała.
Celebrytka planuje gruntowny remont i całą logistykę z nim związaną. Wie, że transport rzeczy nie będzie najprostszy. Na koniec przekazała, że zależy jej na własnym ogrodzie. "Pocieszam się, myśląc o tym, jak będzie pięknie, kiedy za kilka tygodni (leci afirmacja), będę mogła wyjść do ogrodu po świeże limonki, cytryny i mango. Kiedy nie będę musiała płacić dziesięć zł za awokado, bo mam ogromne drzewo obok wejścia. Myślę o tym, że mam tam najsłodsze pomarańcze, jakie jadłam. Pocieszam się. Ale jak to mówi Ziarek - będzie pięknie. Ta myśl musi pchać mnie do przodu, bo na razie hiszpańska biurokracja wdeptuje mnie w ziemię, a ich opieszałość i powolne funkcjonowanie doprowadza do płaczu" - dowiadujemy się.
Popek uderza w "przestarzałe panny młode po 30", które "nie mogą znaleźć chłopa". Punktujemy, co przemilczała
Stramowski zaskoczył wyznaniem o rozwodzie z Warnke. To dlatego się rozstali
Była kochanką Clintona. Tak po latach wygląda Monica Lewinsky. Zaskakujące, czym się zajmuje
To pytanie zaskoczyło Lewandowską. Nie wiedziała, co odpowiedzieć
Jarosław Bieniuk złożył życzenia synowi. Kadr z Przybylską chwyta za serce
Joanna Szczepkowska uderzyła w Zbigniewa Ziobrę. "Strach się bać"
Tammy Slaton jest dziś lżejsza o 200 kg. Nie poznacie jej po przemianie
Wieści dotyczące nowych odcinków "Rancza". Wiadomo, kiedy zobaczymy je na antenie
Joanna Senyszyn o stylu Nawrockiej: I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu