Były dziennikarz TVP miał poważny wypadek. Do szpitala trafił w ciężkim stanie. "Dziękuję, że żyję"

Bartosz Jakubowski przez 20 lat pracował w TVP. Trzy tygodnie temu dziennikarz uległ poważnemu wypadkowi. Trafił do szpitala, gdzie walczono o jego życie. Teraz w poruszających słowach podziękował za pomoc i otrzymane wsparcie.

Bartosz Jakubowski przepracował w Telewizji Polskiej dwie dekady. Ze stacją związany był w latach 2003-2023. Widzowie mogą go głównie kojarzyć z "Teleexpressu", gdzie przez 18 lat odpowiedzialny był za przygotowywanie serwisu sportowego. Na początku lutego bieżącego roku w jego życiu wydarzyła się ogromna tragedia. Gdy dziennikarz jechał na rowerze, wjechał w niego samochód. Do zdarzenia doszło na warszawskim Wilanowie. 

Zobacz wideo Karolina Pisarek pokazała, co wydarzyło się w jej domu. "Miałam pocięte ręce"

Bartosz Jakubowski uległ poważnemu wypadkowi 

Bartosz Jakubowski trafił do szpitala. Mężczyzna był w ciężkim stanie. O stanie jego zdrowia na bieżąco informowali jego bliscy, a także znajomi. To oni monitorowali sytuację, a także apelowali o oddawanie krwi. Wówczas wiele osób zadeklarowało chęć wsparcia dla byłego pracownika TVP. Sam zainteresowany nie zabierał jednak głosu w sprawie. Aż do teraz. Bartosz Jakubowski odezwał się za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zamieścił post na Facebooku, w którym wyznał, że w wyniku wypadku stracił jedną z nerek. Oprócz tego jego stan ogólny nie jest najlepszy. Zamieścił również kilka szpitalnych ujęć. 

Mijają trzy tygodnie od chwili, którą większość z nas zna z jakiejś opowieści. Od chwili, która mnie zatrzymała w łóżku, a was pchnęła do działania. Od pechowej jazdy na rowerze, po której nie mam nerki, a wątroba, płuco, przepona, noga są w kiepskim stanie. Zrobiliście - być może nieświadomie, tak wiele! - napisał.

Bartosz Jakubowski dziękuje za wsparcie po wypadku 

W dalszej części postu Bartosz Jakubowski podziękował bliskim, a także każdej osobie, która zaangażowała się, aby mu pomóc. Szczególne słowa uznania skierował przede wszystkim do palcówki medycznej i lekarzy. "Oddaliście mnóstwo krwi, której mnie brakowało, pisaliście, dzwoniliście. Byliście. Jesteście. Dziękuję! Niech to dobro, które jest w was, pozostanie najwyższą wartością! Nie zdajecie sobie sprawy, jaką macie moc! Jaka była skala waszego wsparcia! Dziękuję za prawie trzytygodniową opiekę personelowi szpitala MSWiA przy Wołoskiej w Warszawie. Dziękuję lekarzom, którzy mnie operowali. Dziękuję, że żyję… Przepraszam za nerwy. Dziękuję za drugie życie" - podsumował. ZOBACZ TEŻ: Sylvester Stallone przeszedł siedem poważnych operacji. Żona obawia się o jego życie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.