Edyta Górniak o polityce i wyborach. "To jest absurd" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Edyta Górniak nie porywa się na polityczne rozważania. W rozmowie z Plotkiem przyznaje z rozbrajającą szczerością, że nie czuje się ekspertką w tej dziedzinie i mówi, że za mało rozumie. Przy okazji rozprawia się z zarzutem, że występując w TVP, opowiada się po stronie partii rządzącej.

Edyta Górniak nie pozwala, by polityka zdominowała jej myśli. Choć wiele osób żyje zbliżającymi się wyborami, piosenkarka na razie nie zaprząta sobie tym zagadnieniem głowy. W rozmowie z dziennikarzem Plotka, Bartoszem Pańczykiem, gdy zapytaliśmy, jak zachęciłaby innych, by w październiku ruszyli do urn, wytłumaczyła, dlaczego ten temat jest jeszcze poza nią. "Powiem szczerze, że w ogóle jeszcze o tym nie myślałam. Na razie jestem zanurzona w muzyce po sam sufit. Mam jeszcze chwilkę, by pomyśleć. Nie jestem bardzo propolityczna, właściwie nigdy nie byłam. Za mało rozumiem systemy polityczne. Uważam, że wszędzie jest troszkę racji. Jakby się wsłuchać w każdego człowieka, to każdy ma swoje racje i każdy też ma swoje wątpliwe fragmenty. Myślę, że nie ma idealnego rozwiązania. Jeżeli ludzie patrzyliby na siebie samego sercem, byłoby bardzo mało konfliktów. Ludzie kierują często swoje decyzje umysłem, a w umyśle hoduje się ego. Tam nie ma miłości. Ale bardzo wierzę w to, że mamy szansę uzdrowić ten świat" - powiedziała z nadzieją Plotkowi.

Zobacz wideo Edyta Górniak występuje w TVP, bo popiera PiS? Mówi, co za mało rozumie

Edyta Górniak rozprawia się z zarzutem, że popiera partię rządzącą

Edyta Górniak potwierdziła nam, że nie patrzy na telewizję przez pryzmat polityki. Zupełnie oddziela te dwa światy. W TVP występuje regularnie od lat 90. Jej pojawianie się tam nigdy nie oznaczało poparcia dla któregokolwiek z ugrupowań politycznych. Tak jest i teraz. Czasem jednak niektórzy widzą w jej kontraktach z tą stacją drugie dno. Ona natomiast stawia znak równości pomiędzy wszystkimi stacjami telewizyjnymi, w których się pojawia. "Myślę, że już pokazałam to przez te ponad 30 lat na scenie, że nie segreguję ludzi. Nie lubię, kiedy ktoś mówi: 'a to taka inna klasa społeczna'. To jest segregacja. Jesteśmy wszyscy sobie równi. Jeśli ktoś nie pamięta o tym, wystarczy pomyśleć, że w którymś momencie mamy taki sam kres tej podróży. On jest jednakowy dla wszystkich. Nikt nie jest lepszy. Każdy potrzebuje wody, jedzenia, snu, wyrażać siebie, czuć się akceptowany, miłości. W tym sensie jesteśmy sobie równi" - powiedziała Plotkowi Edyta Górniak.

Nie postrzegam różnic, które dostrzegają inni. Nie patrzę w taki sposób na ludzi. Każde serce niezależnie od tego, czy się przekręci na TVN, Polsat... Nie ma to znaczenia dla mnie. Jakbym się zastanawiała, kto przychodzi na moje koncerty i czy zasługuje na to, by brać w nich udział... To jest absurd. Nie. Dla mnie każdy człowiek liczy się tak samo, niezależnie od tego czy bardziej jest po takiej, czy po innej stronie. Człowiek to jest człowiek, serce to jest serce, czy on się przełączy na taką częstotliwość, czy inną. Po prostu - wytłumaczyła nam piosenkarka.

Edyta GórniakEdyta Górniak Fot. Kapif.pl

Skupia się teraz na występach

Przed Edytą teraz sporo pracy. Poza występami w programie "Rytmy Dwójki" ma zaplanowany kalendarz koncertowy do końca roku. Jeszcze we wrześniu piosenkarka wystąpi na Stadionie Narodowym w Warszawie. "Mam kalendarz zapełniony aż do Sylwestra i musiałam zrezygnować z koncertu francuskiego w Teatrze Narodowym. To wymagałoby ode mnie dodatkowych dni pracy z językiem francuskim, na który nie mam teraz w kalendarzu miejsca. Od razu serdecznie wszystkich przepraszam, którzy proszą o kolejne projekty. Na ten rok to jest prawie niewykonalne" - wyznała nam zapracowana piosenkarka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.