Agata Rubik zachorowała. Leczenie za granicą będzie ją słono kosztować

Agata Rubik otworzyła się na Instagramie na temat problemów zdrowotnych. Żona kompozytora będzie musiała słono zapłacić za leczenie w Miami.

Agata Rubik odkrywa kolejne karty "amerykańskiego snu". Niedawno przeprowadziła się z rodziną do Miami i wychodzi na jaw, że nie wszystko jest tam takie kolorowe jak w filmach. Żona kompozytora w wyniku ostatniej kontroli zdrowia odkryła, że choruje na powszechne schorzenie. W Polsce jakoś idzie sobie z nim poradzić finansowo, zaś w Miami leczenie tej dolegliwości oznacza wysokie straty pieniężne.

Zobacz wideo Agata Rubik ścięła włosy

Agata Rubik jest "konkretnie" chora. Tyle zapłaci za prywatne leczenie

"A tak z innej beczki, podczas ostatnich badań z krwi wyszła mi konkretna anemia. Paulina (nasza kochana dietetyczka) zasugerowała wlewki z żelaza. Faktycznie sprawy zdrowotne są tu cholernie drogie, dlatego ubezpieczenie to must have [niezbędnik - przyp. red.]" - wyznała żona kompozytora przed swoją liczną publicznością na Instagramie. Jesteście ciekawi, ile kosztuje leczenie anemii w USA? Okazuje się, że za podanie żelaza zapłaci ok. trzech tys. zł.

Badania krwi pod kątem anemii kosztują w prywatnej firmie 399 $, a wlewka z żelazem 800 - wyznała Rubik.

Agata RubikAgata Rubik Fot. Instagram.com/agata_rubik screen

Problemy ze zdrowiem to nie wszystko. Rubik nie pasuje jeszcze jedna kwestia

Żona kompozytora powoli wdraża się do amerykańskiej rzeczywistości. W Polsce dbała o aktywność fizyczną, więc w nowym miejscu zamieszkania również zaczęła rozglądać się za miejscem, w którym mogłaby ćwiczyć. Była na jednych zajęciach sportowych, które nie do końca spełniły jej oczekiwania. "Poszłam na najbardziej popularne zajęcia grupowe. Było chyba ze 40 osób, sala bardzo duża, ciężko było mi podążać za trenerką. Wolę jednak zajęcia, gdzie trener może podejść i poprawić technikę. Dlatego zamierzam spróbować jeszcze zajęć na siłowni "garażowej" blisko naszego domu" - opowiadała na Instagramie. Po zdjęcia Rubik zapraszamy do galerii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.