Laura Benanti jest amerykańską aktorką musicalową, która od wielu lat występuje w broadwayowskich przedstawieniach. Była pięciokrotnie nominowana do nagrody Tony, a statuetkę otrzymała w 2008 roku za rolę Louise w musicalu "Gypsy". Benanti była jedną z dziesięciu gwiazd, które pojawiły się na statku The Broadway Cruise, gdzie związani z teatrem artyści występują przed zebranymi na pokładzie pasażerami. Rejs trwał od 31 marca do 5 kwietnia, a po jego zakończeniu aktorka ujawniła w instagramowym poście, że podczas jednego z jej występów straciła ciążę.
Aktorka we wpisie przekazała, że do poronienia doszło 3 kwietnia, gdy stała na scenie przed dwoma tysiącami osób, które znalazły się wśród publiczności. "Wiedziałam, że to się dzieje. Zaczęło się powoli poprzedniego wieczoru" - pisze Benanti. Gwiazda Broadwayu przyznała, że gdyby była to jej pierwsza stracona ciąża, prawdopodobnie nie byłaby w stanie kontynuować występu.
Ale niestety, ból i pustka związane z poronieniem nie są mi obce. To droga, którą przeszłam już wcześniej wraz z moim mężem. Ale tym razem kroczyłam nią razem z najmilszymi, najbardziej wspierającymi ludźmi - dodała aktorka.
Laura Benanti podziękowała publiczności, zespołowi, który towarzyszył jej scenie, a także produkcji i pozostałym wykonawcom za wsparcie, które okazali jej w tym trudnym momencie. Podkreśla, że ze strony wszystkich spotkała się z ogromnym zrozumieniem i empatią. "Dziękuję też tej małej duszy, która wybrała mnie na swój dom, nawet na tak krótki czas" - napisała.
Laura Benanti dodała, że w jej trudnych doświadczeniach wspierają ją najbliżsi. Aktorka przede wszystkim może liczyć na męża, Patricka Browna, którego poślubiła w 2015 roku. W 2017 roku Benanti urodziła ich pierwszą córkę, a druga pociecha pary przyszła na świat w 2022 roku z pomocą surogatki. "Patrick i ja jesteśmy niezwykle wdzięczni za rodzinę, którą mamy i cud w postaci naszych dwóch dziewczynek. Jedną donoszoną przeze mnie, a drugą donoszoną przez prawdziwego anioła, który chodzi po ziemi" - dodała aktorka.
Nowe wieści w sprawie śmierci Catherine O'Hary. Aktorka trafiła do szpitala w ciężkim stanie
Gwiazda filmu "Kevin sam w domu" nie żyje. Catherine O'Hara miała 71 lat
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Szymon Hołownia świętuje dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"
Sukces polskiej modelki. Właśnie otworzyła ważny pokaz w Paryżu
Macaulay Culkin reaguje na śmierć filmowej mamy. "Myślałem, że mamy czas"
Nazywali ich "oazowym zespołem". Kwiat Jabłoni ujawnia prawdę na temat wiary
Syn Wiśniewskiego skończył pięć lat! Pod urodzinowym wpisem Poli lawina komentarzy
Syn Bachledy-Curuś nie umie polskiego. Aktorka tłumaczy, dlaczego