Przysięgły ujawnił kulisy "procesu dekady". Amber Heard się wścieknie, gdy to przeczyta. Jej prawnicy też

Okazuje się, że płacz Amber Heard na sali sądowej nie przekonał nie tylko internautów. Jeden z przysięgłych, który brał udział w "procesie dekady", wyjawił, jak przebiegało ustalanie wyroku i dlaczego była partnerka Johnny'ego Deppa przegrała.

Więcej o "procesie dekady" przeczytasz na Gazeta.pl.

Na początku czerwca zapadł wyrok w głośnym procesie Amber Heard i Johnny'ego Deppa, którym przez kilka tygodni żył cały świat. Zgodnie z orzeczeniem ławy przysięgłych to aktorka będzie musiała zapłacić byłemu mężowi odszkodowanie w wysokości ośmiu milionów dolarów. Jedna z osób, która odpowiadała za uzgodnienie wyroku, przekazała szczegóły obrad w rozmowie z "Good Morning America". Przysięgły, który pragnął pozostać anonimowany, zdradził, że Heard wypadła w sądzie mało autentycznie. Jego zdaniem aktorka trafiła też na kiepskich doradców i przedstawicieli, którzy w dużym stopniu odpowiadają za jej porażkę.

Zobacz wideo Anna Wendzikowska o procesie dekady

Przysięgły o wyroku w procesie Amber Heard i Johnny'ego Deppa

W rozmowie z "Good Morning America" członek ławy przysięgłych zauważył, że Heard zachowywała się w sądzie bardzo specyficznie.

To nie było wiarygodne. (...) Odpowiadała na jedno pytanie, zaczynała płakać, a dwie sekundy później była jak z kamienia. To nie wypadało naturalnie - powiedział w programie.

Przysięgły podkreślił, że przez cały proces podważana była wiarygodność Amber Heard. Chociaż członkowie ławy przysięgłych ustalili, że obydwoje małżonkowie stosowali wobec siebie przemoc, nie znaleziono dowodów na to, że Depp stosował przemoc fizyczną. 

Kłócili się jak mąż i żona. Krzyczeli na siebie. (...) Wydaje mi się, że tak się dzieje, kiedy ludzie się kłócą. Ale nie było wystarczających dowodów na poparcie jej słów, że dochodziło do czegoś więcej - stwierdził.

Dodał także, że to Heard została uznana za agresorkę przez większą część członków ławy przysięgłych, a jako przykład podał sytuację z nożem, który aktorka podarowała Deppowi w prezencie. Podkreślił, że ławnikom trudno było uwierzyć, że maltretowana żona zdecydowałaby się na wręczenie mężowi broni.

W rozmowie z "Good Morning America" ławnik zwrócił także uwagę, że Amber Heard dostała bardzo kiepskie wskazówki od pracujących dla niej prawników. Kazali jej m.in. patrzeć bezpośrednio na członków ławy przysięgłych, gdy odpowiadała na pytania.

Czuliśmy się bardzo niekomfortowo - wyjawił.

Przekonywał także, że plotki o tym, że członkowie ławy zostali przekupieni, absolutnie nie są prawdziwe. Podkreślił, że ani informacje publikowane w mediach społecznościowych, ani opinia publiczna nie zaważyły na wyroku.

Analizowaliśmy dowody. Nie braliśmy pod uwagę niczego, co miało miejsce poza salą sądową. Patrzyliśmy wyłącznie na dowody - podkreślił.

Ławnik dodał również, że wszyscy mieli świadomość, że w grę wchodzą bardzo ciężkie oskarżenia, a proces dotyczy ogromnej sumy pieniędzy, dlatego całą sprawę traktowano poważnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.