Anita Sokołowska w rodzimym show-biznesie zadebiutowała już dawno, jednak dopiero rola w serialu "Przyjaciółki" sprawiła, że zrobiło się o niej głośno na dłużej. Sama zainteresowana dość oszczędnie eksponuje swoje życie prywatne w mediach społecznościowych. Zdarza jej się co jakiś czas opublikować rodzinne zdjęcie, jednak zawsze zakrywa twarz swojego dziecka. Równie rzadko opowiada o swojej relacji z partnerem. Tym razem rozwiązał się jej nieco język.
W czwartkowym wydaniu "Dzień Dobry TVN" mogliśmy obejrzeć materiał o Anicie Sokołowskiej. Reporter śniadaniówki, Mateusz Hładki, odwiedził aktorkę i jej partnera Bartosza Frąckowiaka podczas ich wspólnego treningu na ściance wspinaczkowej. Oprócz tematów oscylujących wokół wspinaczki rozmowa szybko przeszła na tematy rodzinne. Aktorka przyznała, że narzeczonego poznała w teatrze, gdy ten reżyserował spektakl, w którym grała.
Zrobiliśmy kilka wspólnych spektakli. Dobrze się ze sobą rozumiemy intelektualnie- przyznała aktorka.
Jak w każdym związku, zdarzają się spięcia, jednak w przypadku Anity Sokołowskiej zawsze najlepiej łagodzi je wspólne przegadanie tematu.
Życie nie jest proste w dzisiejszych czasach, ale po to się jest ze sobą, żeby przechodzić różne problemy, podejmować różne tematy. Jak się ze sobą rozmawia w związku to tak jak na wspinaczce, są efekty- dodała.
Anita Sokołowska nie narzeka na brak zajęć. Jak sama przyznaje, pierwszy lockdown wspomina bardzo dobrze, bo dopiero wtedy miała wystarczająco dużo czasu, aby nacieszyć się bliskimi.
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Rozwód był dla niej ciosem. Dziś Bosacka zdradza nam, jak odważyła się zacząć od nowa
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Michał Kempa żegna się z widzami "Szkła kontaktowego". "Chciałem to zrobić na antenie"
Szokujące wyznanie Leszka Lichoty. "Zmieniłem pas i się ocknąłem na innym"
Ksiądz ujawnia kulisy udziału w "The Traitors". "Musiałem prosić o pozwolenie"
Córki Andrzeja są "przerażone". Szukają pomocy u króla
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Na ceremonii pojawił się tłum żałobników
Robert Carradine nie żyje. Aktor zmarł w wieku 71 lat