Olga Frycz i Maja Bohosiewicz bronią Anny Lewandowskiej. "Spotyka się z ogromną falą krytyki z powodu tego, jak wygląda"

Filmik Anny Lewandowskiej, na którym trenerka paraduje w przebraniu imitującym ciało osób z nadwagą, miał być żartem i prezentacją dystansu, jaki ma do siebie żona piłkarza. Nagranie wywołało jednak ogromną burzę w sieci. W obronie Ani stają popularne celebrytki!

Życie prywatne Anny Lewandowskiej jest stale komentowane na łamach prasy. Żona Roberta Lewandowskiego zaprasza internautów do swojego świata, sumiennie relacjonując fizyczną formę, którą na nowo buduje po urodzeniu drugiego dziecka. Celebrytka znalazła się nawet w rankingu najbardziej wpływowych polskich influencerów. Ostatnio, aby pokazać dystans do opinii na temat swojego wyglądu, trenerka opublikowała na Instagramie filmik, na którym prezentuje się w przebraniu imitującym ciało osoby z otyłością. To nagranie nie spodobało się fanom, którzy zarzucili Ani promowanie fat-shaming'u. Postępowanie Lewandowskiej skrytykowała również popularna aktywistka, Maja Staśko, która nawiązała do statusu materialnego gwiazd. W obronie żony piłkarza stanęły koleżanki z show-biznesu: Maja Bohosiewicz i Olga Frycz

Bohosiewicz i Frycz w obronie "Lewej"

Na instagramowym profilu Mai Staśko pojawił się post, który bezpośrednio odnosi się do afery powstałej wokół udostępnionego przez Annę Lewandowską filmiku, który rzekomo obrażał osoby borykające się z nadwagą. Aktywistka wypunktowała, że w obronie trenerki stanęły jej koleżanki z show-biznesu, które również nie mają pojęcia o problemach "zwykłych kobiet".

Kolejne celebrytki odzywają się pod moim postem o okropnym filmiku Anny Lewandowskiej, na którym przebrała się za grubą osobę. Olga Frycz i Maja Bohosiewicz - które w wielu kwestiach popieram! - zarzucają mi, że atakuję Lewandowską. Dlaczego? Bo piszę, że jest bogata, więc niektórych problemów nie zna. Dlaczego wystarczy napisać, że bogaci są bogaci, by ich skrzywdzić? Bogate osoby nie wiedzą, jak to jest być przed wyborem: mieć co jeść przez kolejny tydzień czy zgłosić pobicie z oskarżenia prywatnego za 300 zł albo pójść na obdukcję za 100 zł. Nie muszą się orientować, jakie jedzenie jest najtańsze i jak można je zdobyć.
 

Maja i Olga nie pozostawiły postu Staśko bez komentarza. Bohosiewicz stwierdziła krótko, że wpisy aktywistki są tworzone jedynie po to, by nakręcać falę krytyki. Więcej słów na ten temat wypowiedziała Frycz, która stanęła murem za Lewandowską i wyjawiła, że sama jest ofiarą hejtu, ponieważ otrzymuje niemiłe wiadomości, w których internauci życzą jej córce problemów z nadwagą. 

NIGDY W ŻYCIU nie naśmiewałam się z osób cierpiących na otyłość. A Ani Lewandowskiej będę bronić, bo wiem, że nie miała złych intencji. Odczytałam ten film jako samoobronę dziewczyny, która w każdej swojej ciąży i w każdym momencie swojego życia, również po urodzeniu dziecka, spotyka się z ogromną falą krytyki z powodu tego, jak wygląda. (…). Dodaj proszę EDIT do twojego posta i poproś, żeby kobiety, które tak ochoczo komentują twój powyższy post oraz które są twoimi wiernymi fankami o to, żeby przestały wysyłać do mnie wiadomości prywatne o treściach, które uderzają w moje dziecko, życząc mojej córeczce między innymi wszelkiego rodzaju chorób (również tych związanych z otyłością) - napisała na Instagramie Olga, kierując swoje słowa do Mai Staśko. 

Spodziewalibyście, że jeden filmik wywoła taką burzę?