Agata Duda będzie dostawała pensję? Danuta Wałęsa oburzona: Mi wszyscy mówili, że to niepotrzebne, a byłam pracowita

Danuta Wałęsa nie jest już pierwszą damą, ale nadal chętnie wypowiada się w ważnych dla kraju sprawach. Tym razem skrytykowała nie tylko projekt ustawy, ale samą Agatę Dudę.

Projekt ustawy przewidujący wysokie podwyżki dla parlamentarzystów oraz pensję dla pierwszej damy odbił się szerokim echem w mediach. Mimo odrzucenia pomysłów przez senat o ustawie nadal jest głośno. Sprawę skomentowała Danuta Wałęsa, czyli pierwsza dama w latach 1990-1995.

Zobacz wideo

Pierwsza dama pełni funkcję reprezentatywną i nie ma obowiązku uczestniczenia w życiu publicznym. Z tego właśnie przywileju korzysta żona Andrzeja Dudy, która otwarcie przyznała, że nie będzie publicznie zabierać głosu. Mimo to gdyby ustawa weszła w życie, Agata Kornhauser-Duda zarabiałaby miesięcznie 0,9-krotność podstawy przewidzianej dla sędzi Sądu Najwyższego. Według serwisu bankier.pl pierwszej damie miałoby się należeć około 17,98 tysięcy złotych miesięcznie.

Danuta Wałęsa z przekąsem o Agacie Dudzie

Wśród licznych opinii na ten temat pojawiło się zdanie Danuty Wałęsy, która za czasów bycia pierwszą damą nie stroniła od publicznych wystąpień. 

Ja nie dostawałam żadnej pensji - wyznała. 

W wywiadzie dla wp.pl była pierwsza dama wspomniała o dawnym pojawieniu się pomysłu wprowadzenia pensji dla prezydentowej.

Nie było pieniędzy dla mnie, ani nawet na biuro prezydentowej. Zrobił się hałas i afera, że ja chcę pieniędzy na swoje biuro. Wszyscy mówili, że jest to niepotrzebne. A ja byłam bardzo pracowitą prezydentową w trudnym czasie przemian - przypomniała Danuta Wałęsa.

Nie obyło się także bez słów komentarza na temat samej Agaty Dudy. 

Oj, ta pani prezydentowa jest biedna, ma ośmioro dzieci i niepracującego męża, prawda? No to musi tyle dostawać - skwitowała.

Warto dodać, że pięć lat temu żona Andrzeja Dudy zrezygnowała z pracy w szkole. Z wykształcenia jest germanistką, jednak on momentu objęcia urzędu prezydenta RP przez męża skupiła się na swoim obowiązku reprezentatywnym.