Ilona Łepkowska gani Jarosława Kaczyńskiego. "Okazał Pan głęboką pogardę dla Polaków"

Ilona Łepkowska opublikowała na swoim prywatnym koncie na Facebooku mocny wpis. Skrytykowała zachowanie Jarosława Kaczyńskiego.

Ilona Łepkowska to jedna z najpopularniejszych scenarzystek w naszym kraju. To ona odpowiada za sukces takich seriali jak: "M jak miłość", "Na dobre i na złe" czy "Barwy szczęścia". Ma więc rzeszę wiernych odbiorców, co postanowiła wykorzystać w Wielką Sobotę. W mocnym wpisie (delikatnie mówiąc) skrytykowała zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, dla którego, mimo zakazu, otworzono warszawski cmentarz.

Zobacz wideo Ilona Łepkowska ma żal do Małgorzaty Kożuchowskiej?

Ilona Łepkowska krytykuje Jarosława Kaczyńskiego

Prezes partii rządzącej wybrał się w sobotni poranek na grób swojej matki. Nie byłoby w tym absolutnie nic złego, gdyby nie fakt, że cmentarze zostały zamknięte. Właśnie tego dotyczy długi wpis Łepkowskiej.

Szanowny Panie Jarosławie Kaczyński! Uznałam, że muszę do Pana napisać tych kilka słów w niezwykłą Wielką Sobotę w czasach pandemii. (...) Zobaczyłam dziś w internecie zdjęcie, jak wysiada Pan z limuzyny zaparkowanej w alei Cmentarza Powązkowskiego, gdzie wybrał się Pan, mimo zakazów, by odwiedzić grób swojej matki - zaczęła.
Okazał Pan głęboką pogardę i całkowity brak zrozumienia uczuć milionów zwykłych Polaków, ludzi, w których interesie działa Pan ponoć od dziesięcioleci. (...) Szanuję Pana za głęboką miłość do matki, opiekę, którą ją Pan z Pana bratem otaczaliście i rozumiem ból po jej stracie. Ale miłość do rodziców i ból po ich śmierci to jedna z tych rzeczy, która ludzi powinna łączyć. Tymczasem ona dziś podzieliła Pana i pozostałych Polaków.

Scenarzystka zauważyła, że polityk postawił się ponad wszystkich i mimo zakazów, wybrał się na cmentarz. 

Jadąc limuzyną z ochroną, pokazał Pan swoim rodakom, że Pana ból jest lepszy i ważniejszy, bo Pan może, bo Panu wolno go okazać. Wjechał Pan na Powązki - gdzie i ja mam grób swoich bliskich - jak król do prywatnej kaplicy. Jak cesarz do mauzoleum swoich przodków w swoim prywatnym pałacu. Okazał Pan nie po raz pierwszy, ale pierwszy raz w tak szczególnym czasie, który powinien być czasem wyjątkowym, czasem wzajemnej empatii, solidarności i czułości, że ma się Pan za kogoś lepszego, ważniejszego, kogo zakazy i nakazy nie obowiązują.

Co więcej, to nie pierwsze gromy na głowę prezesa w ostatnich dniach. Kaczyński był krytykowany też za to, że w 10. rocznicę tragedii smoleńskiej brał udział w uroczystości na placu Piłsudskiego. Polakom rząd zaleca oczywiście pozostanie w domach...

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.