Cezary 2020. Gdy ogłoszono zwycięstwo Polańskiego, publiczność buczała. Część aktorek wyszła z sali

Film Romana Polańskiego otrzymał w piątek trzy Cezary. Francuskie aktorki spontanicznie zareagowały na decyzję członków Francuskiej Akademii Sztuki i Techniki Filmowej.

Roman Polański zdobył Cezara m.in. za najlepszą reżyserię za film "Oficer i szpieg", co skłoniło kilka aktorek do opuszczenia widowni. Był to z ich strony protest przeciwko nagradzaniu mężczyzny, któremu postawiono zarzuty o gwałt.

Zobacz wideo

Roman Polański nie zjawił się na gali wręczenia Cezarów

Roman Polański postanowił nie zjawiać się na ceremonii wręczenia Cezarów z powodu protestów potępiających nominowanie jego ostatniego filmu "Oficer i szpieg". Temat burzliwej przeszłości polskiego reżysera powrócił po tym, jak francuska artystka Valentine Monnier wniosła przeciwko niemu nowe oskarżenie o gwałt.

Po ogłoszeniu, że to właśnie Polański otrzymał nagrodę za najlepszą reżyserię, na sali rozległo się buczenie. Swoje niezadowolenie okazało kilka ekip filmowych. Aktorka Adele Haenel, która kilka miesięcy temu wyznała, że jako nastolatka była molestowana przez innego francuskiego reżysera, wstała i wyszła z sali. W ślad za nią poszło kilka innych aktorek.

Dystyngowany Polański pluje w twarz wszystkim ofiarom. Oznacza to, że gwałcenie kobiet nie jest takie złe - powiedziała Haenel w wywiadzie dla "New York Times".

Obsada i producenci filmu "Oficer i szpieg", w tym nominowany do nagrody dla najlepszego aktora Jean Dujardin, również nie zjawili się na ceremonii wręczenia Cezarów. 

Tworząc ten film, wierzyłem i nadal uważam, że uczyniłem więcej dobra, niż zła - napisał Francuz na Instagramie.

Film Polańskiego zdobył też dwie inne nagrody: za najlepsze kostiumy i najlepszą adaptację filmową. Nikt nie pojawił się na scenie, aby odebrać statuetki.