Oscary 2019. Ceremonia rozdania nagród już za nami. Niestety, ani "Zimna Wojna", ani Polacy (Paweł Pawlikowski za reżyserię, Łukasz Żal za zdjęcia) nie zgarnęli żadnej statuetki. Jednak to nie zepsuło humoru Borysowi Szycowi, który wszystko, co się działo na gali, relacjonował na InstaStories. Na jego nagraniu możemy zobaczyć m.in. Bradley'a Coopera i Lady Gagę. Nie obyło się też bez "przejeżdżania" po twarzach zaproszonych gości.
Obszerna relacja rozpoczęła od jazdy ekskluzywną limuzyną z prywatnym kierowcą, którą dostał się na galę. Następnie dokładnie pokazał, jak wygląda zaproszenie na Oscary. Jego mimika wskazywała na to, że był wszystkim naprawdę zachwycony. Później mogliśmy z bliska zobaczyć gwiazdy, które znalazły się na czerwonym dywanie, z którymi również robił sobie selfie.
Borysa Szyca, który nagrywa Coopera podczas wywiadu, możecie zobaczyć tutaj:
Aktor posunął się też do tego, że podczas ogłaszania listy zwycięzców krążył między fotelami i filmował zgromadzonych. Tutaj możecie obejrzeć całe nagranie, które pojawiło się na jego Instagramie:
Nie wszystkim Polakom jego zachowanie się spodobało. Na profilu Szyca pojawił się komentarz, w którym internautka uznała, że było ono dość żenujące. Aktor nie przyjął godnie krytyki i w komentarzach zaczął dyskutować ze swoimi obserwatorami, którzy podzielili jej zdanie. Posunął się też do wyzwisk. Przy tym szczycił się towarzystwem gwiazd, z którymi miał spędzić wieczór.
Wpisy już zniknęły z profilu, jednak nam udało się je uwiecznić. Oto kilka z jego komentarzy:
Irina i Bradley spędzili z nami wieczór Filipku, ale co ja Ci będę mówił. Byłeś tam i wiesz lepiej.
C*el to cię robił, chłoptasiu. A Malek siedzi z nami na lunchu i właśnie Cię pozdrawia biedny, polski zakompleksiony szczurku.
Hehehe fajne masz chłopcze zdjęcie na tle plakatu "Bohemian Rhapsody". Pozdrowienia od Queen, z którymi spędziliśmy wczoraj wieczór, buraku.
Gdy jeden z internautów, określił jego zachowanie mianem "zwykłej cebuli", odpisał:
Tak sobie czytam te Wasze maluczkie komentarze i powiem Wam, że mam je zupełnie gdzieś. To był nasz dzień, a w większości przypadków ludzie chcieli wyrazić swój zachwyt nad "Zimną Wojną". Posiedźcie sobie nad kotletem w domu i ponarzekajcie, a ja sobie spędzę dziś z nimi wszystkimi kolację. Możemy zostawić taki podział?
Na co zripostował mu jeden z komentujących, przy okazji wbijając mu szpilę:
Gdybyś siedział z nimi na kolacji, to już byś latał z telefonem i ich kamerował.
Internauci ogólnie nie dowierzali w to, co pisał Szyc. Niektórzy z nich doradzili mu, żeby skończył i przestał się ośmieszać. Uznali, że to on zachowuje się jak "burak", o czym świadczy poziom jego wpisów. Poprosili go też, żeby przestał obrażać ludzi. Niestety, jak widać Borysowi Szycowi naprawdę daleko do bycia gwiazdą, a spotkanie z "wielkim światem" mocno uderzyło mu do głowy.
AW